Przejdź do treści

Starlink na stałe na dachu kampera: montaż krok po kroku

Film z

Kadr z filmu: Starlink na stałe na dachu kampera: montaż krok po kroku
Kadr z filmu

Po powrocie z Norwegii wzięliśmy się do roboty przy Starlinku. W Norwegii przestał nam działać, a winny okazał się kabel. Wtyczka przy antenie wyrobiła się od ciągłego wkładania i wyciągania, w pewnym momencie przestała łączyć na stykach i trzeba było kupić cały nowy kabel. Z tego, co czytaliśmy, to nie jest odosobniony przypadek. Dlatego zdecydowaliśmy się zamontować Starlinka na stałe na dachu, żeby nie trzeba było go za każdym razem wynosić i podłączać.

Podstawa z drukarki 3D

Pod antenę wydrukowaliśmy na drukarce 3D podstawę. Najpierw trzeba było ją doczyścić z resztek kleju, potem pomalowaliśmy ją na biało sprayem, a powierzchnię, która będzie klejona, zmatowiliśmy, żeby klej lepiej trzymał. Oczywiście zapomnieliśmy kupić śrubek. W pracach pomagał mi brat, Krystian.

Odcięcie masztu

Najbardziej stresujący etap to odcięcie nóżki, czyli masztu anteny. Przygotowywałem się na podstawie tutoriali z YouTube. To da się zrobić tylko raz, więc linię cięcia rysowaliśmy kilka razy. Zasada, którą przyjęliśmy: lepiej wyciąć za mały otwór niż za duży, najwyżej się go powiększy. Na filmie wyglądało to łatwiej. Przecięliśmy za wąsko i dopiero po poszerzeniu cięcia udało się wyjąć mechanizm. W wielu poradnikach zaleca się odcięcie wtyczki i przerobienie kabla, my zostawiliśmy oryginalną końcówkę kabla bez przeróbek.

Klejenie i pierwszy test

Antenę z podstawą skleiliśmy klejem uszczelniającym. Przy wyborze zwracaliśmy uwagę na zakres temperatur pracy, bo klej ma wytrzymać zimę, mróz i deszcz i nie przepuszczać wody. Po dociśnięciu ciężarkiem zrobiliśmy test: po podłączeniu aplikacja najpierw pokazała tryb uśpienia, ale po chwili Starlink zaczął szukać satelitów, a test prędkości pokazał, że wszystko działa.

Montaż na dachu

Na dachu najpierw dokładnie wyczyściliśmy miejsce montażu i odrysowaliśmy, gdzie stanie antena. Do podstawy przykleiliśmy dookoła taśmę dwustronną, która ma tylko złapać element na początek, a resztę zrobił klej nałożony grubo, żeby do środka nic się nie dostało. Kabel też uszczelniliśmy. Pomogła ładna, lekko słoneczna pogoda, choć pod koniec uciekaliśmy przed burzą. Kabel w środku podłączyliśmy na razie amatorsko, ale działa, docelowo zrobimy to porządnie.

Starlink w czasie jazdy

Na koniec test w trasie, w drodze do Zakopanego. Starlink cały czas był online, także w czasie jazdy, a test prędkości robiliśmy podczas jazdy. W ciągu dwóch godzin jazdy zdarzało się, że na chwilę gubił sygnał, ale bardzo szybko go odzyskiwał.

Z tego filmu

  • Awaria: wyrobiona wtyczka kabla Starlinka od częstego podłączania.
  • Podstawa pod antenę: wydruk 3D, pomalowany i zmatowiony pod klejenie.
  • Zasada cięcia masztu: lepiej za mały otwór niż za duży.
  • Zostawiliśmy oryginalną końcówkę kabla.
  • Montaż na taśmę dwustronną i klej uszczelniający odporny na mróz.
  • Starlink działa także w czasie jazdy.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube