Przejdź do treści

Sardynia na żywo z trasy: z Sant’Antioco do Calasetty wśród flamingów

Film z

Kadr z filmu: Sardynia na żywo z trasy: z Sant'Antioco do Calasetty wśród flamingów (Calasetta, Sardynia, Włochy)
Kadr z filmu

9 października, 11:30. Tego dnia wybraliśmy się z Sardynii na sąsiednią wysepkę Sant’Antioco. Live odpalałem już trzeci raz, bo zmieniłem sprzęt: kamera jest teraz na zewnątrz, nadaje w wyższej rozdzielczości, a dźwięk zbierają bezprzewodowe mikrofony. Pierwszy live tego dnia nie miał dźwięku, więc go odpuściłem. W środku Benka robiło się już tak gorąco, że nie dało się wytrzymać.

Ciasne uliczki w miasteczku

Ruszyliśmy z miasteczka Sant’Antioco, ładnego, z placykami, w którym może wieczorem zostaniemy na noc. W centrum zrobiło się ciasno. Przed szpalerem drzew zmieniłem trasę, bo Starlink potrzebuje cały czas kontaktu z niebem, a pod drzewami transmisja się urywa. Zjechałem w boczne uliczki i znów zapomniałem, że tutaj boczne uliczki są zdecydowanie za wąskie. W jednym miejscu miałem może 50 cm zapasu, a przejechać pomógł mi uprzejmy pan. Znajomy Dan ostrzegał nas przed wystającymi balkonami i miał rację: wystarczyłby balkon odrobinę niżej.

Miejscowi bardzo rzadko używają kierunkowskazów, więc trzeba mieć oczy dookoła głowy i jeździć ostrożnie. Poza miastami ruch jest za to znikomy.

Flamingi w szuwarach

Na przekór Garminowi pojechaliśmy boczną, wiejską drogą zamiast główną dwupasmówką. Wzdłuż drogi są rezerwaty, a na wyspie jest bardzo dużo flamingów. Rano widzieliśmy piękne stado. Najłatwiej spotkać je rano i wieczorem. Trzcina rosła tak wysoko, że jechało się jak w szuwarach. Na wąskiej drodze trudno się wymijać, ale tu nikt nie walczy o pierwszeństwo: kierowcy od razu zjeżdżają na bok, a panowie przybijają piątki. Mistrzowie uprzejmości.

Sama wyspa nie jest spektakularnie ładna, jest płaska i sucha. Po wczorajszych serpentynach i emocjach na drogach na razie było nudno.

Calasetta

Przed Calasettą mijaliśmy cały las kamperów stojących za darmo z widokiem na wodę. Stąd odpływają promy, więc można tu czekać na swój prom. Marina i samo miasteczko są śliczne, tylko nie wiem, skąd wziął się znak zakazu wjazdu dla kamperów, który minęliśmy. Zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby wyznaczyć dalszą trasę na plażę, bo jeszcze nie zjedliśmy śniadania.

Na Sardynii jest mało miasteczek, które robią efekt „wow”. Bosa jest ładna, zwłaszcza z jednego miejsca, które widać na wszystkich zdjęciach w internecie, i z mariną. Spacerowaliśmy tam i bez problemu można było stanąć na dziko. Kolejne wyspy, o których myślimy, to Korsyka i Majorka.

Z tej trasy

  • Trasa: Sant’Antioco – Calasetta, ok. 10 km bocznymi drogami.
  • Flamingi: najłatwiej zobaczyć rano i wieczorem.
  • W miasteczkach uważajcie na wąskie uliczki i wystające balkony.
  • Przed Calasettą kampery stały za darmo z widokiem na wodę.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube