Plaża Xi, Asos i Fiskardo: ostatnie dni na Kefalonii

Po dniu trekkingu na Fteri spaliśmy jak dzieci. Benek stał jak na łące, a do wody przy tej plaży nie da się wejść, bo brzeg jest pełen glonów. Za to cisza jest idealna.
Plaża pod białymi klifami
Rano poszliśmy na kolejną trudno dostępną plażę. Początek prowadzi po dużych kamieniach, więc znowu szliśmy w butach, nie w klapkach. Białe, odrywające się klify robią wrażenie, przy wietrze czuliśmy się jak w Szkocji. Szybko okazało się, że to plaża nie dla ubranych, więc ewakuowaliśmy się na taras widokowy na jej końcu. Można tam rozłożyć krzesełka, wyjąć lornetkę i podziwiać klify. Dla porównania: Lefkada jest piękna, ale Kefalonia robi na nas jeszcze większe wrażenie.
Tego dnia w kamperze było 31 stopni, na dachu 38, a w cieniu 29. Tak wyglądał maj.
Czerwona plaża Xi
Xi to najbardziej znana plaża na Kefalonii, tak zwana czerwona plaża. Latem jest tu tłum jak w Zakopanem, dookoła są hoteliki, wille i apartamenty. Trafiliśmy na pochmurny dzień i przygotowania do sezonu, który oficjalnie w Grecji rusza 20 maja. Ciekawostka: w eleganckich beach barach z basenem leżaki są za darmo, płaci się tylko za zamówione piwo czy kawę, a do 18 obowiązują happy hours.
Plaża ze schodami i Myrtos z góry
Potem wróciliśmy na miejsce, na którym byliśmy już wcześniej i które aż korci, żeby zostać na noc. Parking jest około 300 metrów nad plażą i nie ma tam nocnego ruchu, tylko tego dnia mocno wiało. Na dół prowadzą bardzo strome schody, ale tylko do połowy, dalej jest wspinaczka. W klapkach odpuściłem, potrzebne są buty trekkingowe.
W drodze do Asos zatrzymaliśmy się przy drodze nad plażą Myrtos. Ten kolor wody to coś, dla czego przyjeżdża się do Grecji.
Asos i Fiskardo
Asos to maleńkie miasteczko nad zatoczką. Na parkingu można nawet nocować, a w aplikacji Park4Night nie ma negatywnych komentarzy. Są małe hotele i restauracje z rybami od własnych rybaków. Można tu spędzić pół dnia albo przejść całe miasteczko w 15 minut.
W Fiskardo stanęliśmy na parkingu w centrum. Benek mieści się w miejskie miejsca, przy 6,5 czy 7 metrach mogłoby być już trudno. Trafiliśmy na sjestę, ale potem marina ożyła: luksusowe jachty, restauracje tuż przy nabrzeżu. Ja pierwszy raz jadłem musakę, która smakuje jak lazania, a Adrianka zamówiła fetę w panierce z miodem i sezamem, najpyszniejszą rzecz, jaką od dawna jadłem. Wieczorem lody z widokiem na jachty i spacer po oświetlonej marinie.
Noc spędziliśmy na pustej plaży około 5 minut samochodem od Fiskardo, a rano wypiliśmy freddo cappuccino w porcie. Do promu na Lefkadę ustawiła się długa kolejka, więc warto przyjechać dużo wcześniej. Na promie było mnóstwo kamperów, w tym jedna polska załoga.
Z tego wyjazdu
- Xi: w beach barach leżak za darmo przy zamówieniu, happy hours do 18 (maj 2024).
- Plaża ze schodami: parking około 300 m nad plażą, zejście tylko w butach trekkingowych.
- Asos: na parkingu można nocować.
- Fiskardo: parking w centrum dla krótszych kamperów; nocleg na plaży kilka minut od miasta.
- Prom Fiskardo – Lefkada: przyjedźcie wcześnie, kolejka jest długa.