Camper Caravan Show 2021, dzień 2: przestrzeń w kamperze i ceny

Drugi dzień Camper Caravan Show w Nadarzynie, piątek. Weszliśmy kwadrans po otwarciu, tym razem od innej strony, i od razu ruszyliśmy do kamperów i przyczep, póki w środku nie było tłumów. Pierwszego dnia robiliśmy obchód, teraz przyszedł czas na zaglądanie do wnętrz i sprawdzanie cen.
Nasz test: czy da się obrócić
Szybko wyrobiliśmy sobie jedno kryterium. W wielu siedmiometrowych kamperach wszystko jest zabudowane tak, że dwie osoby nie mogą się minąć, a żeby się obrócić, trzeba się wycofać. Skoro w kamperze spędza się sporo czasu, także w deszczowe dni, przestrzeń życiowa jest dla nas ważniejsza niż kolejna szafka. Najlepiej sprawdzały się układy z łóżkiem opuszczanym z sufitu: w dzień nie zajmuje miejsca, a w nocy zjeżdża nad część dzienną. Przestrzeń potrafi zabrać nawet jedna źle ustawiona kanapa.
Co oglądaliśmy i za ile (październik 2021)
- Knaus: nie znaliśmy tej marki, ale jakość wykonania przyczep zrobiła na nas duże wrażenie. Obok oglądaliśmy przyczepę z dwoma osobnymi łóżkami za 170 tys. zł.
- Hobby: 7-metrowy kamper za 340 tys. zł brutto był trochę lepiej rozwiązany, ale w Optimie On Tour Edition czuliśmy się jak w klaustrofobicznym korytarzu.
- Hymer: 460 tys. zł, ogromne panoramiczne okno w dachu, poziomowanie w wyposażeniu i okna w sypialni po obu stronach.
- Mobilvetta: 430 tys. zł, ładne wykończenie, nowa elektroniczna deska rozdzielcza Fiata i miejsce, żeby się obrócić.
- Weinsberg: 380 tys. zł. Rapido z wejściem z tyłu: 420 tys. zł.
- Carthago: wersja dwuosobowa z zamykaną sypialnią za ok. 700 tys. zł, czteroosobowa za 550 tys. zł.
- Morelo z garażem: ok. 2,2 mln zł, tańszy model 1,6 mln zł.
- Kabe: szwedzki producent, drogie kampery z perfekcyjnym wykończeniem.
- Laika: oferta od 3 tys. zł miesięcznie przy 20 procentach wpłaty początkowej i 30 procentach wykupu.
Przyczepy mają więcej miejsca
Nie jesteśmy fanami przyczep, ale uczciwie trzeba przyznać, że w większości z nich jest więcej przestrzeni niż w kamperach. Plusem jest też to, że przyczepę zostawiasz na miejscu i dalej jeździsz samochodem. Adria 663 za około 200 tys. zł z podnoszonym dachem robiła furorę, a dwuosobowa Adria za 289 tys. zł to pełen luksus. Oglądaliśmy też przyczepę za 120 tys. zł z dmuchanym przedsionkiem, który robi za salon, i sprzedaną już przyczepę Diamant 560 za 35 tys. euro. Polski producent pokazywał lekką przyczepę terenową z 25 litrami czystej i 25 litrami szarej wody oraz solarami, a obok stał samochód wyprawowy z 1200 W paneli na dachu i 700 litrami wody, całkowicie bez gazu.
Chausson i hala pełna ludzi
Najdłużej staliśmy przy Chaussonie. Każdy model jest tam inny w środku, a stoisko było oblegane jak ul: do jednego kampera weszło nas osiem osób. Model 720 z dużą szafą i dwoma pojedynczymi łóżkami opuszczanymi z sufitu zaskoczył nas wykorzystaniem przestrzeni. Oglądaliśmy też krótki, 6-metrowy model z miejscem na bagażnik na cztery rowery. Wersja na Fordzie jest tańsza, bo ma mniejszy silnik i niższą akcyzę. Mocno się nad tym zastanawiamy.
W drugiej hali były m.in. Benimar (integra za 71 tys. euro, przyczepa za 21 tys. euro), kamper polskiego producenta z Lublina i dom na kółkach, do którego ustawiała się kolejka. Na obiad poszliśmy do food trucków: kolejka i brak stolików, ale pizza zaliczona. Po południu ludzi było coraz więcej, a największa fala miała przyjść w sobotę. Zajrzeliśmy też do strefy YouTuberów vanlife, gdzie dzień później występowali Groszki, nasza inspiracja. Jednego nam na targach brakowało: kamperów z ogniwami paliwowymi.
Z tego filmu
- Targi: Camper Caravan Show 2021, Ptak Warsaw Expo, Nadarzyn, piątek.
- Do wnętrz najłatwiej wejść zaraz po otwarciu, po południu tworzą się kolejki.
- Ceny kamperów, które oglądaliśmy: od ok. 340 tys. zł do ponad 2 mln zł (2021).
- Nasza zasada: łóżko opuszczane z sufitu i jak najmniej zabudowy w części dziennej.