Przejdź do treści

Droga Atlantycka i Trollstigen z grupą 13 kamperów

Film z

Kadr z filmu: Droga Atlantycka i Trollstigen z grupą 13 kamperów (Åndalsnes, Norwegia)
Kadr z filmu

Po Rampestreken podczepiliśmy się na jeden dzień pod drugi turnus wycieczki Agi i Daniela z Northside Blog. Grupa liczyła 12 kamperów, a my byliśmy trzynaści. Najpierw prom, dla nich pierwszy w Norwegii, dla nas chyba pięćdziesiąty, a potem Droga Atlantycka przy idealnej pogodzie, bez jednej chmurki.

Droga Atlantycka

Przed słynnym mostem, po prawej stronie, jest miejsce na fotostop, z którego robi się to najbardziej znane zdjęcie. Kawałek dalej jest drugie, tylko dla pieszych. Marzyliśmy, żeby stanąć wszyscy przy moście, choć szanse były marne. Taras widokowy był zajęty, a mimo to na parkingu, na którym teoretycznie nie było miejsca, zmieściło się 13 kamperów. Wieczorem na wzgórzu nad parkingiem była polska biesiada z domowym jedzeniem i widokiem na ocean.

Spaliśmy na zwykłym parkingu przy drodze. Przejeżdżające auta nam nie przeszkadzały: spać idzie się koło 1:00 w nocy, a wtedy prawie nikt już nie jeździ. Rano o 10:00 było 26 stopni, jak w Chorwacji. Po grupowym zdjęciu na tle mostu ruszyliśmy dalej przez Åndalsnes w stronę drogi Trolli. Wokół Geirangeru większość atrakcji jest w promieniu 100 km.

Trollstigen w kolumnie

Najpierw fotostop przy znaku z trollem i lody. Potem wjazd drogą Trolli, nasz drugi w ciągu dwóch lat. Wjazd jest efektowniejszy, a zjazd straszniejszy. Mieliśmy szczęście, bo z góry prawie nikt nie zjeżdżał. Gdyby z naprzeciwka jechała taka sama kolumna kamperów, byłby sajgon. Najbardziej trzeba uważać na rowerzystów.

Na górze zaczyna się zasada: im później, tym lepiej. O 16:00 parking był jeszcze zakorkowany, a my staliśmy w rzędzie i przestawialiśmy się na miejsca nocne, gdy wyjeżdżały osobówki i motory. Około 18:00 jest już pusto.

Kąpiel przy 33 stopniach

Za budynkiem jest miejsce do wejścia do wody. Dwa lata temu nie przyszłoby mi do głowy, żeby tu zanurzyć choćby stopę, a tym razem było 33 stopnie i cała grupa się wykąpała, nawet Adrianka. Woda jest górska i lodowata. W budynku działa knajpa z tarasem, a na górze jest taras widokowy. Bardzo podoba mi się ta surowa norweska architektura: beton, drewno i duże przeszklenia. Ścieżką przez dwa tarasy widokowe dochodzi się do widoku na wodospad i na serpentyny drogi Trolli.

Wieczorem było ognisko i opowieści. Rano grupa ruszyła o 8:00 dalej, a my w stronę Polski. Mieliśmy dwa dni na około 1200 km, więc czekało nas typowe ciśnięcie. Znów zjechaliśmy drogą Trolli i skierowaliśmy się na Oslo.

Z tego filmu

  • Droga Atlantycka: miejsce na fotostop po prawej stronie przed mostem.
  • Nocleg: parking przy drodze, mimo ruchu dało się spać.
  • Trollstigen: na górę najlepiej po 18:00, wtedy zwalniają się miejsca na noc.
  • Upał latem 2025: 26 stopni o 10:00, 33 stopnie po południu.
  • Powrót: około 1200 km w dwa dni.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube