Przejdź do treści

Grecja kamperem: zasady stania na dziko i nasze podsumowanie

Film z

Kadr z filmu: Grecja kamperem: zasady stania na dziko i nasze podsumowanie (Sitonia, Chalkidiki, Grecja)
Kadr z filmu

Wyjazd do Grecji, który miał trwać dwa tygodnie, zamienił się w ponad trzy. W ostatnich latach kamperem byliśmy na Lefkadzie, Kefalonii, Thassos, Sitonii i w Salonikach, a bez kampera także na Santorini, Korfu i Cyprze. Grecję lubimy i już planujemy przyszły rok: Lefkada, Kefalonia, Itaka i Zakynthos na dziko, na co chcemy wziąć dwa miesiące.

Sitonia czy Kassandra

Jeśli jeździcie vanlifersko, polecamy środkowy „palec” Chalkidiki, czyli Sitonię. Są tam dwa naprawdę dobre kempingi, a pozostałe można traktować jako miejsca do zrobienia serwisu. Przede wszystkim Sitonia ma bardzo dużo miejsc na dziko. Kassandra, czyli pierwszy „palec”, ma ich dużo mniej i kamperem porusza się tam trudniej, chyba że macie Vespę albo inny skuter.

Na Kassandrze stanęliśmy na plaży, na której działała szkoła nurkowania. Po wodę pojechałem Vespą 7 km na koniec Golden Beach. Była 9:00, a cała plaża była już zajęta. Wodę da się tam nabrać, ale kamperem lepiej przyjechać późnym wieczorem, bo w dzień jest bardzo ciasno. O 11:22 w kamperze było 30–31 stopni, a na zewnątrz 27, mimo dwóch wentylatorów, wentylatora w łazience i zamkniętych okien.

Czy w Grecji można stać na dziko

Przez niecały miesiąc staliśmy na dziko, poza trzema dniami na kempingu, na który wjechaliśmy dla przyjemności. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: nie jest to w pełni legalne. W Grecji, tak jak w Polsce, nie wolno biwakować w miejscach publicznych, czyli rozkładać się przed kamperem gdziekolwiek poza kempingiem.

W praktyce liczy się umiar. Gdy sześć kamperów blokuje plażę, przyjedzie policja i wypisze mandaty. Jeden kamper stojący przy plaży zwykle nikomu nie przeszkadza. Kamperem staje się prostopadle do plaży, a nie równolegle. Przyznajemy, że to, co widzieliście u nas, było złe i mogliśmy dostać mandat. Nie dostaliśmy, bo byliśmy grubo przed sezonem.

W lipcu i sierpniu traktujcie kamper jak samochód osobowy. Ma stać tak, jakby był gotowy do odjazdu: nic nie rozkładamy, nic nie otwieramy. Wtedy mandatu nie będzie. Grecy mają aplikację, w której mogą zrobić zdjęcie i zgłosić źle stojący kamper, a policja potrafi przyjechać szybko. Inaczej niż straż pożarna, która zjawiła się na plaży jakieś 20 godzin po tym, jak wieczorem rozpaliliśmy mały kociołek ogniskowy. Grecy po prostu się nie spieszą, także w restauracjach. Dlatego miło, że na start od razu dostaje się wodę.

I jeszcze jedno: bez Vespy albo skutera w Grecji ani rusz.

Urodzinowy żart na trasie

W drodze z Chalkidiki do Salonik co drugi wyprzedzający nas samochód trąbił, a ludzie machali, a jeden kierowca pokazał nawet serce. Sprawdzaliśmy, czy coś ciągniemy, czy mamy dziurawe koło, czy jedziemy za wolno. Okazało się, że miałem urodziny, a Artur z Adrianką zorganizowali urodzinowy prank i wszystko nagrywali. Na Korsyce trąbienie przy wyprzedzaniu oznacza podziękowanie, więc tym bardziej nie mogłem tego rozgryźć.

Powrót

Przez Macedonię jedzie się około 150 km i trzeba przejechać przez pięć bramek, na każdej po 3 €. Do domu przejechaliśmy 1550 km. Po kalmarach i sałatkach pierwsze, co zrobiliśmy w Polsce, to burger z frytkami. Następny film będzie już z Londynu.

Z tego filmu

  • Sitonia: dużo miejsc na dziko i dwa dobre kempingi; Kassandra jest trudniejsza dla kampera.
  • Na dziko: z umiarem, jednym kamperem, prostopadle do plaży, bez rozkładania się.
  • W lipcu i sierpniu: kamper jak samochód osobowy, gotowy do odjazdu.
  • Autostrada w Macedonii: pięć bramek po 3 €, czerwiec 2026.
  • Powrót z Chalkidiki do domu: 1550 km.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube