Corte na Korsyce: Camping Alivi, spacer z Kasią i korsykańskie przysmaki

Rano zobaczyliśmy, jak naprawdę wygląda kemping, na którym wylądowaliśmy poprzedniego dnia. Kampery stały wzdłuż kamienistej plaży, a my na samym końcu, w najgorszym miejscu. Zasada jest prosta: z kempingów wyjeżdża się do 11:00, więc najlepiej przyjechać między 9:00 a 11:00. Kemping kosztował 30 euro za noc, ma pełny serwis i prąd, a na Park4Night ma słabe oceny, często za brak papieru w toalecie. My czytamy negatywne opinie, ale podchodzimy do nich na luzie.
Wyjazd był problematyczny. Tego dwugwiazdkowego kempingu nie polecamy kamperom dłuższym niż 7 metrów, dla mniejszych jest bez problemu.
Zmiana planów: Corte
Mieliśmy jechać na południe, do Porto-Vecchio, epicentrum najpiękniejszych plaż Korsyki, uciekając przed zapowiadanym deszczem. Po drodze Adrianka napisała z Kasią, którą poznaliśmy na Instagramie. Kasia mieszka w Corte, przez następny tydzień miała być niedostępna, więc zawróciłem na pierwszym rondzie i pojechaliśmy się z nią spotkać.
Na szybko znaleźliśmy Camping Alivi di a Restonica i jesteśmy mile zaskoczeni. Wysokie drzewa dają dużo cienia, parcelę wybiera się samemu, a potem zgłasza w recepcji. My zawsze szukamy dziury między drzewami nad Benkiem, żeby działał Starlink. Na wjeździe jest serwis, a kemping ma własną pizzerię. Do centrum jest niecały kilometr przez mostek. Osoba dorosła płaci 9 euro, a za dobę wyszło nam około 30 euro.
Spacer po Corte z Kasią
Kasia zajmuje się turystyką na Korsyce i organizuje wyjazdy dla Polaków, także dla grup kamperowych, z planem dzień po dniu, rezerwacjami i atrakcjami. Corte przez 15 lat było stolicą niepodległej Korsyki. Przy kościele są oryginalne dziury po kulach na domu Gafforiego, który walczył o niepodległość z Genueńczykami z cytadeli, a rodzina kazała zostawić mury w takim stanie na pamiątkę.
Od Kasi dowiedzieliśmy się też, że prawie każdy Korsykanin poluje, a w czwartki, soboty i niedziele myśliwi jeżdżą w pomarańczowych kamizelkach. Nocowanie na dziko jest na Korsyce bardzo niemile widziane i właściciel terenu może was przegonić.
Najstarszy sklep i korsykańskie smaki
Zajrzeliśmy do sklepu A Logilja, który według Kasi uchodzi za najstarszy sklep spożywczy w Europie. Ceny są trochę wyższe, ale warto zobaczyć, co jest korsykańskie:
- mąka kasztanowa (bezglutenowa) i krem kasztanowy, naturalnie słodki, dobry do naleśników,
- canistrelli, czyli ciastka jedzone rano do kawy, cytrynowe, kasztanowe, klementynkowe,
- wędliny z czarnej świni, robione sezonowo od października do kwietnia, i pasztety, na przykład z dzika z figą i orzechem,
- figatellu, kiełbasa z wątróbką, którą je się tylko zimą,
- mirtówka z dziko rosnącego mirtu i aperitif Cap Mattei,
- korsykańskie klementynki, figi i oliwa z oliwek.
Orle Gniazdo i Restonica
Na koniec weszliśmy na Orle Gniazdo, najwyższy punkt widokowy w Corte, przy cytadeli, do której wchodzi się przez muzeum. Z góry widać wąwóz Restonica, przy którym stoi nasz kemping. Wokół są setki szlaków i ponad 50 dwutysięczników, najwyższy ma 2706 m. Korsyka to nie tylko plaże. W piwnicy z korsykańskimi winami spróbowaliśmy białego, różowego i czerwonego, a w restauracji wzięliśmy na spółkę korsykańskie menu za 26 euro z przystawką i daniem głównym.
Z tego filmu
- Na kempingi przyjeżdżajcie między 9:00 a 11:00, wtedy wybór miejsc jest największy.
- Kemping dwugwiazdkowy nad kamienistą plażą: 30 euro, nie dla kamperów ponad 7 m.
- Camping Alivi di a Restonica: 9 euro od dorosłego, około 30 euro za dobę, niecały kilometr do centrum Corte.
- Na Korsyce nocowanie na dziko jest niemile widziane.
- Korsykańskie menu w Corte: 26 euro.