Madera: co zobaczyć w Funchal? Monte, zjazd saniami i gdzie zjeść

Tym razem bez kampera: na Maderę polecieliśmy samolotem, dla nas to około 5 godzin lotu. Organizatorką i sponsorką wyjazdu była nasza córka Julia, a z nami leciał jej partner Douglas. Byliśmy tu pierwszy raz, w sierpniu 2025, i od razu wiemy, że wrócimy. Pierwsze mieszkanie mieliśmy praktycznie w samym centrum Funchal.
Kolejka na Monte i ogród
Pierwszy dzień to zwiedzanie stolicy. Rano było mgliście, a potem wyszło słońce. Do kolejki na górę o 10:40 stała długa kolejka, ale szła szybko, bo wagoniki jadą jeden za drugim, a my mieliśmy bilety kupione wcześniej. Na górze jest ogromny ogród z jedną z największych kolekcji roślin tropikalnych i oryginalnymi płytkami azulejos na ścianach. Można w nim spędzić kilka godzin, a nawet całe popołudnie. Przy okazji wypiliśmy podwójne espresso z Etiopii, które okazało się tak kwaśne, że mnie wykręciło.
Zjazd saniami
Druga najważniejsza atrakcja to zjazd saniami. Kolejka była okrutna: sanie zjeżdżają co około 20 minut, a potem samochód wywozi je z powrotem na górę. Staliśmy półtorej godziny. Para płaci 35 euro, a zjazd ma około 2 km. Sanie sterują panowie, którzy na zakrętach robią efektowne drifty. Fajna frajda i warto. Na dół zeszliśmy pieszo, około 2 km stromo w dół, choć można też wrócić autobusem, rykszą albo taksówką.
Co zjeść i wypić w Funchal
Na obiad poszliśmy na chlebki, które leżą tu na stołach u wszystkich: tradycyjny z masłem czosnkowym albo w wersjach z chorizo, serem, bekonem czy szynką. Są bardzo syte i spokojnie zastępują obiad. Podstawowy kosztował 5,50 euro, mój wypasiony 6,50 euro. Potem poncha w małym, pełnym barze: tradycyjna to mocny drink z pomarańczą, a my wzięliśmy też wersję z marakują, której na Maderze jest pełno. Tradycyjna ma moc, więc polecamy jedną na spróbowanie.
Warto zajrzeć do żółtego budynku targu z owocami i warzywami, z których połowy nie umieliśmy nazwać. Ulica Santa Maria to knajpka za knajpką, muzyka i pomalowane drzwi. Adrianka uważa, że stare budynki są zaniedbane, ja, że oryginalne i odnawiane. Nieopodal jest kąpielisko i czarna plaża, czarna jak sadza, na którą zjeżdża się windą. To chyba nasze ulubione miejsce na Maderze.
Drugi dzień: samochód, punkty widokowe i espetada
Samochód z wypożyczalni przywieźli nam pod dom. Przy odbiorze obejrzeliśmy go z panem i nagrałem całe auto kamerą, bo znalazłem dwa otarcia. Parkingi na Maderze są często mocno pochyłe, a z parkowaniem bywa ciężko.
Pierwszy był punkt widokowy ze szklanym tarasem, wstęp 3 euro od osoby. Spodziewałem się tłumów w sierpniu, a było parę osób. Gdy przyjedzie autokar, wystarczy chwilę poczekać. Potem statua Chrystusa z widokiem na Funchal: obok jest kolejka na plażę, a schodami w dół dochodzi się do ciekawszego punktu widokowego. Na obiad pojechaliśmy do poleconej restauracji z grillem. Trzeba było poczekać na stolik, płatność tylko gotówką. Dostaliśmy długi szaszłyk z mięsem zawieszony na stelażu, kurczaka z rożna, ziemniaki i sałatkę. Było pyszne i tanio. Na Maderze warto mieć gotówkę, bo nie wszędzie zapłacicie kartą.
Wioska Churchilla i bar Ronaldo
Po drodze zajrzeliśmy do małej wioski rybackiej, w której Winston Churchill siedział i malował. Stoi tu jego pomnik przy sztaludze, w porcie kołyszą się kolorowe łodzie, a młodzież skacze do wody. Usiedliśmy w barze z ponchą i dopiero przy wyjściu zorientowaliśmy się, że to knajpa, w której bywał Cristiano Ronaldo, cała w jego zdjęciach. Spróbowaliśmy tu nikity, białego drinka, który smakował trochę jak pina colada. Obok jest uliczka udekorowana kostkami Rubika.
Wieczorem przejechaliśmy pod pasem startowym lotniska i odebraliśmy kolejne mieszkanie, z bookingu. Klimat żeglarski, ale bez klimatyzacji, z jednym wiatrakiem i bez widoku. Na zachód słońca pojechaliśmy na drugi koniec wyspy, około godziny drogi. Było parę osób i taka cisza, że wszyscy mówili szeptem.
Z tego filmu
- Zjazd saniami: 35 euro za parę, około 2 km, w sierpniu 2025 staliśmy w kolejce półtorej godziny.
- Chlebek z masłem czosnkowym: od 5,50 euro, starcza za obiad.
- Punkt widokowy ze szklanym tarasem: 3 euro od osoby.
- Zabierzcie gotówkę, w części restauracji płaci się tylko nią.
- Samochód z wypożyczalni nagrajcie przy odbiorze, z każdej strony.