Przejdź do treści

Przez Austrię bez winiety: wracamy z Sardynii do Polski

Film z

Przez Austrię bez winiety: wracamy z Sardynii do Polski
Kadr z filmu

Sobota, 10 października, i pełna jesień. Na zewnątrz 10 stopni, a jeszcze niedawno było po 30. Noc spędziliśmy na parkingu pod ostatnim Eurospinem przed granicą, kilometr od Austrii. Stały tu cztery kampery i noc była bezproblemowa, choć lepszy plac jest chyba za sklepem. Adrianka poszła na ostatnie włoskie zakupy i za około 20–22 € przyniosła sałatę, owoce, serki i bułki. Na parkingu słychać było głównie niemiecki. Wygląda na to, że ludzie przyjeżdżają tu na zakupy z Austrii.

Ogrzewanie i zaparowana szyba

W środku mieliśmy 23 stopnie. Maks ma ogrzewanie dwustrefowe. W sypialni ustawiliśmy 22 stopnie, a termometr w części dziennej pokazywał 25 i jeszcze nie wiemy dlaczego. Jeśli nikt nie podpowie, zapytamy w serwisie.

Rano przednia szyba była mokra od środka. Z tak wielkiej szyby trudno zebrać wodę ścierką, więc używamy myjki do szyb: kilka sekund i szyba jest sucha, a nawet umyta. Ten gadżet zostaje z nami na jesień, zimę i wiosnę. Polecamy też rozkładaną suszarkę na pranie. Po tej trasie będziemy wiedzieć, co wozić, a czego nie, bo na pierwszy wyjazd zawsze bierze się wszystko.

Przez Austrię darmowymi drogami

Nie kupujemy winiet. Przez Austrię jedziemy zwykłymi drogami, to około 120 km bez opłat, a w Niemczech też nie płacimy za drogi. Jedynym kosztem były włoskie autostrady, bo tam nie chciało nam się jechać bocznymi drogami. Zwykła droga prowadzi przez miasteczka i przez Innsbruck. Byliśmy tu kiedyś wypożyczonym półintegrą, kiedy chcieliśmy sprawdzić różnicę między kamperem na bazie blaszaka a półintegrą. Wtedy obowiązkowo odwiedziliśmy też Hard Rock Cafe. Paliwo w Austrii było tańsze niż we Włoszech.

Plan na dzień to ponad 500 km i nocleg na jakimś ładnym stellplatzu w Niemczech. Nie należymy do kierowców, którzy robią 1000 km dziennie, jeździmy rekreacyjnie. Artur wracał przez Austrię i Czechy, a mieszkamy około 40 km od siebie, więc porównamy, kto dojedzie szybciej.

Serwis tuż za polską granicą

Zaraz po przekroczeniu granicy niemiecko-polskiej zajechaliśmy na pierwszy WC bus. To, co na mapie jest oznaczone jako WC bus, nie zawsze nim jest, ale tym razem trafiliśmy za pierwszym razem i był pełny serwis, łącznie z wodą.

W domu tylko się przepakowujemy i jedziemy na targi do Poznania, gdzie z Maksem staniemy na stoisku Kampery Gorzów. Szykujemy też podsumowanie Sardynii i dwie trasy, małą i dużą pętlę, z najlepszymi miejscówkami z czterech sezonów. Jeśli chcecie dostać nasze sardyńskie miejscówki, napiszcie do nas na Instagramie albo Facebooku. Vlogi nie będą już codziennie, a w planach jest zimowy wyjazd, żeby sprawdzić Maksa w śniegu po kolana.

Z tego wyjazdu

  • Nocleg: parking pod Eurospinem kilometr przed granicą z Austrią, cztery kampery, październik 2026.
  • Austria bez winiety: około 120 km zwykłymi drogami, m.in. przez Innsbruck.
  • Na zaparowaną przednią szybę: myjka do szyb.
  • Pierwszy serwis w Polsce: WC bus tuż za granicą, z wodą.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube