Cześć, jesteśmy Tomas i Adrianka. Podróżujemy kamperem po Europie i pokazujemy to na kanale InstaVanLife. Pokazujemy piękne plaże i dobre kempingi, ale też zawracanie z uliczki, w którą wpuściła nas nawigacja, i akumulatory, które nagle pokazują zero. To jest właśnie caravaning bez lukru.
Jak podróżujemy
Oboje pracujemy zdalnie, zwykle do południa, więc kamper jest też naszym biurem. Internet mamy przez Starlinka, dlatego na kempingach szukamy parceli bez drzew nad dachem. Nauczyliśmy się też, że na kemping najlepiej przyjechać rano, a popołudnie zostawić na zwiedzanie.
W garażu kampera wozimy Vespę. Na Korsyce przejechaliśmy nią około 400 km do plaż i miasteczek, do których dużym kamperem nie ma sensu się pchać. Adrianka zna francuski, Tomas nie, więc we Francji role są jasne. Na kempingach naczynia zmywa Tomas. Z każdej podróży zamiast magnesów przywozimy koszulki i kryształy.
Nasz kamper
Dziś jeździmy Niesmannem+Bischoffem Arto 78, którego nazywamy Maximus, w skrócie MAX. Wcześniej mieliśmy Chaussona X550, czyli Benka. To nim pojechaliśmy na Korsykę za pierwszym razem. Zmiana kampera nie zmieniła naszego stylu podróżowania. Za to większy gabaryt oznacza, że na niektóre kempingi już nie wjedziemy, i o takich ograniczeniach też uczciwie piszemy.
Gdzie byliśmy
Kamperem zjeździliśmy m.in. Chorwację, Słowenię, Włochy (od Wenecji przez Gardę po Dolomity), Sardynię, Korsykę, Grecję, Norwegię i Austrię, a także sporo Polski. Na Sardynię wracamy regularnie. Na Korsyce byliśmy dwa razy: najpierw 10 dni, a rok później 16. Bywamy też na targach caravaningowych, w tym na Caravans Salon w Poznaniu, gdzie pokazywaliśmy MAX-a.
Po co ten blog
Filmy pokazują, jak było. Na blogu zbieramy to, co przyda się przy planowaniu: trasy, miejsca postoju, kempingi i kwoty, które naprawdę zapłaciliśmy, zawsze z informacją, kiedy to było. Nie udajemy, że wszystko się udaje. Przebita opona na Sardynii czy zalany kamper w Chorwacji też są częścią tej historii.
Nasze filmy znajdziesz na kanale InstaVanLife na YouTube.
