Marina di Cardedu: 30°C w październiku, prąd 16 A i zakupy Vespą

Sobota, 3 października, jesteśmy niedaleko Arbatax. Prognoza mówiła 27 stopni, ale na zewnątrz było 30, a w kamperze 26. Pierwszy raz w Maksie zaczął się kończyć gaz: wskaźnik pokazywał 20%. To wygodne, bo gaz zwykle kończy się w nocy, a tu wiemy z wyprzedzeniem.
Prąd 16 A i wsparcie z akumulatorów
Stanęliśmy na kamper placu z parcelami na zielonej trawie. Przed podłączeniem Tomas sprawdził w skrzynce, jakie są bezpieczniki, bo na kempingach bywa 6, 10 albo 16 A. Tutaj było 16 A. W Maksie mamy urządzenie Victrona, w którym ustawia się wartość bezpiecznika z kempingu. Gdy pobór przekracza ten limit, na przykład przy klimatyzacji i czajniku naraz, brakującą moc dobiera z akumulatorów. Na kempingu z bezpiecznikiem 6 A nic więc nie wybija.
Kabel zawsze rozwijamy na całej długości. Kilku widzów zwróciło nam uwagę, że zwinięty kabel może doprowadzić do pożaru, i mieli rację. Gniazdo w Maksie chowa się pod kamperem i jest zabezpieczone przed deszczem. Staliśmy w pełnym słońcu, ale z prądem działała klima. Rozłożyliśmy się z Arturem jak dawno: markiza była rozwinięta chyba dopiero trzeci raz.
Nie trzeba wjeżdżać na ten plac. Wzdłuż brzegu można stanąć na ulicy, bez drzew albo pod drzewami.
Kostkarka i pułapka na osy
Tego dnia pierwszy raz uruchomiliśmy kostkarkę do lodu. Wlewa się do niej wodę niegazowaną, można wybrać duże albo małe kostki, a pierwsze kostki mają być po 10 minutach. Rozstawiliśmy też pułapkę na osy. Z Adasiem mamy wyzwanie, kto złapie więcej os. Na Korsyce łapały się seriami, a sardyńskie osy są jakieś sprytniejsze.
Vespą do sklepu po szaszłyki
Do sklepu mieliśmy 5 km, więc wyciągnęliśmy Vespę. Po drodze obejrzeliśmy dzikie miejsca przy plaży na kolejną noc: jest tam olbrzymi parking dla plażowiczów i kilka miejsc z bardzo ładnym widokiem, na których stały już kampery. W Despar nie było typowego mięsa na grilla, więc wzięliśmy trzy duże kawałki boczku i sześć potężnych szaszłyków na wagę. Warzywa waży się samemu: zapamiętujecie numer z etykiety, wbijacie go na wadze i naklejacie naklejkę. Jarmużu nie było, za to były sebadas, nutella i aluminiowe tacki na grilla, dzięki którym nie trzeba go potem czyścić.
Z tego wyjazdu
- Nocleg: kamper plac z parcelami na trawie w Marina di Cardedu, prąd 16 A (październik 2026).
- Za darmo: ulica wzdłuż brzegu, z cieniem albo bez.
- Kabel zasilający zawsze rozwijamy na całej długości.
- Sklep Despar około 5 km od placu, po drodze także Conad City.