Zlot Halinek 2027 w Parku Śląskim: 100 ekip, bilety i domki z jacuzzi

Zaczynamy dzień w kamperze. Nałożyłem czapeczkę, bo chcę wam dzisiaj opowiedzieć o Zlocie Halinek, a stoimy akurat w miejscu, w którym będzie się odbywał. To kemping w chorzowskim Parku Śląskim. Trwają ostatnie dni polskiej złotej jesieni, MAX stoi sobie na parcelce, więc wychodzimy na zewnątrz i przy okazji obchodu opowiem, jak to się wszystko potoczyło.
Miało być 30 kamperów
Nigdy nie przyszło nam do głowy, żeby organizować zloty. To był totalny spontan, który wyszedł na targach, kiedy się z wami widzieliśmy. Po targach zdecydowaliśmy, że zrobimy mały, kuluarowy zlocik. Liczyliśmy, że tylu z was będzie chciało się z nami spotkać, żeby wystarczyło miejsca dla 30 kamperów. Bardzo się pomyliliśmy.
Najpierw szukaliśmy sensownego miejsca. Każdy potrzebuje podłączyć się do prądu na te dwie nocki. Chcieliśmy też, żebyście mieli co robić przez piątek, sobotę i niedzielę, gdyby towarzystwo się nie podobało albo gdybyśmy się wam znudzili. Konkurs wygrał kemping Molo Osiek, który miał około 60 miejsc. Wydawało mi się, że to olbrzymi zapas. Daliśmy ogłoszenie na naszej stronie InstaVanLife, że zbieramy rezerwacje, a te 60 miejsc rozeszło się pierwszego dnia. Kolejni z was nadal pisali, że też chcą przyjechać, więc wiedzieliśmy już, że nic z tego nie będzie, i usiedliśmy do tematu od nowa. Doszła też druga sprawa: rezerwacja nie oznaczała jeszcze, że ktoś przyjedzie.
Kemping na 100 ekip i domki z jacuzzi
Nową miejscówkę znaleźliśmy praktycznie pod nosem, na Śląsku. Plac pomieści 100 kamperów i tyle miejsc zarezerwowałem, czyli można powiedzieć, że cały kemping jest dla nas. Na niektórych parcelach są prąd i woda, ale podczas zlotu będzie to wyglądało trochę inaczej. Z pola widać, że 100 kamperów to górna granica. Jeśli bilety się rozejdą, nie będziemy w stanie ogarnąć dodatkowego miejsca ani przenieść zlotu gdzie indziej. Patrząc na wcześniejszą listę rezerwacji, myślę, że może nawet nie będzie 100 ekip, chyba że znowu się mylę.
Na kempingu są też trzy domki, które można wynająć bezpośrednio na miejscu, jeśli ktoś chciałby przyjechać samochodem. Zaglądam do jednego przez folijkę: jest sypialnia, kuchnia z salonem i klimatyzacja. Na zewnątrz stoją profesjonalny grill, siedzonko i jacuzzi. W pierwszym domku jacuzzi było włączone, woda była ustawiona na 37, a grill widać, że się hajcował, więc albo jest to w fazie testów, albo ktoś tam mieszka. Drugi domek wygląda na nieużywany. Domki wyglądają apetycznie i sami kiedyś pójdziemy je sprawdzić.
Bilety, ognisko i spokojna muzyka
Uruchomiliśmy sprzedaż biletów, żeby to nie była już tylko rezerwacja, ale konkretne planowanie. Sprzedaż idzie przez sklep internetowy Adrianki z meblami Notodo, a oficjalnie ruszyła na stronie InstaVanLife. W cenie biletu są piątek, sobota i niedziela, podłączenie do prądu i serwis. Pewnie będzie też jakaś kiełbacha przy ognisku. W ciągu 24 godzin od zakupu wyświetlacie się na stronie InstaVanLife jako osoby jadące. Jest tam też mapka pokazująca, kto skąd jedzie, więc jeśli ktoś jest ze wspólnych okolic, będzie się można skumplować.
Tu, gdzie stoimy MAX-em, będzie ognisko, a do tego keg z piwkiem. Muzyka będzie naprawdę delikatna, chillowa, bez hałasu. Będzie lekkie piwko, poczęstunek, ognisko, grill i rozmowy. Nie przewidujemy żadnych gier ani zabaw, raczej posiaduchę. To będzie nasz pierwszy Zlot Halinek. Czy będzie się odbywał co roku, tego nie wiemy.
Atrakcje w okolicy i wizyta bez kampera
To miejsce wybraliśmy specjalnie dlatego, że w okolicy jest mega dużo atrakcji. Jest Stadion Śląski, są nowe baseny Fala, jeśli ktoś ma ochotę się wykąpać, i chorzowskie zoo, o którym w pierwszej chwili zapomniałem. To fajne, profesjonalne zoo, dla osób z dziećmi obowiązkowa atrakcja. Przede wszystkim jest jednak obłędne planetarium. Byliśmy tam już niejednokrotnie i efekt jest taki, że aż „wow”. Uważam, że warto przyjechać tu tylko po to, żeby być na seansie. Biletów nie kupuje się jednak od ręki przy wejściu, rozchodzą się jak na spektakle w teatrze, więc jeśli ktoś będzie chętny, trzeba by je zarezerwować. O ewentualnym wspólnym wyjściu dopiero rozmawiamy, a bilety do okolicznych atrakcji nie są częścią opisanego pakietu.
Na zlot nie trzeba przyjeżdżać kamperem. Można przyjechać osobówką i zaklepać jeden z trzech domków albo hotel w pobliżu. Zlot nie będzie zamknięty, więc jeśli nie macie ochoty jechać kamperem, wpadajcie do nas w odwiedziny. Wtedy przychodzicie ze swoją kiełbachą, jakkolwiek to brzmi.
Handlowanie biletami jest dopuszczalne, więc jakiś spekulant mógłby wziąć 10 miejscówek i sprzedać je bliżej zlotu drożej. Tak jak na giełdzie, raz się wygrywa, a raz przegrywa. Może się okazać, że przed zlotem będą jeszcze wolne parcele i wtedy spekulanci wtopią, więc radzę im mocno się zastanowić. Wracam do kamperka skończyć ten film, żebyście mogli go jeszcze dzisiaj zobaczyć.
Z tego filmu
- Zlot Halinek odbędzie się w lipcu 2027 na kempingu w Parku Śląskim w Chorzowie, a zarezerwowane jest 100 miejsc dla ekip kamperowych.
- Bilet obejmuje pobyt od piątku do niedzieli, podłączenie do prądu i serwis kampera. Bilety do okolicznych atrakcji nie są jego częścią.
- Po zakupie biletu w ciągu 24 godzin pojawiacie się na stronie InstaVanLife jako osoby jadące. Jest tam też mapka pokazująca, kto skąd jedzie.
- Na kempingu są trzy domki z grillem i jacuzzi, które rezerwuje się osobno, bezpośrednio na miejscu.
- Planujemy ognisko, grilla, spokojną muzykę i rozmowy, bez gier i zabaw. Można też wpaść w odwiedziny bez kampera, ze swoją kiełbachą.