Camper & Adventure EXPO w Krakowie: więcej offroadu niż kamperów

W weekend 8–9 marca 2025 przyjechaliśmy Benkiem na Camper & Adventure EXPO w Krakowie i stanęliśmy na zlocie obok hali. W sobotę był Dzień Kobiet, więc Adrianka miała zapewnione wyjście do restauracji, a nie obiad w kamperze.
Hala na kwadrans
Hala jest niewielka: spokojny spacer dookoła zajmuje 10–15 minut. Koło południa zrobiło się tłoczno i do ciekawszych stoisk trzeba było stać w kolejce, także do znajomych z Ciesz się chwilą. Po godzinie 16 ludzi było dużo mniej i wtedy można było wszystko spokojnie obejrzeć i dotknąć. Na parkingu zabrakło miejsc i część gości parkowała na trawie.
Trzy ciekawostki ze stoisk
- Klimatyzacja montowana pod radiem, na przykład do Fiata Ducato. Świetnie dmucha i jest alternatywą dla klimatyzacji dachowej, ale potrzebuje 230 V i ma moc 2 kW. Ceny nie znamy.
- Drewniane deski pod prysznic. Bardzo nam się spodobały i planujemy kupić taką do siebie.
- Elektryczne podpory do poziomowania zamiast hydraulicznych. Hydrauliczne kosztują około 25 tys. zł, a te około 15 tys. zł.
Większość wystawy to jednak offroad i samochody 4×4: pikapy z zabudową, auta w wojskowym kolorze Pustynna Burza i wyprawówka zbudowana na zamówienie za ponad milion złotych. Była też mała strefa retro z trzema kamperami i elektryczne rowery. Przy okazji: Vespę kupiliśmy dlatego, że kosztowała tyle co dwa dobre rowery elektryczne, a we dwoje na jednym rowerze nie pojedziemy. Używane Vespy dobrze trzymają cenę.
Zlot, na którym zwiedzano kampery
Najzabawniejsza była sytuacja na zlocie. Wielu gości przyszło na „kampery”, a w hali było ich zaledwie kilka, więc ruszyli oglądać nasze. Byli przekonani, że zlot to dalsza część wystawy. Jeden pan zapytał nas, czy to już wszystko, i dopiero od nas dowiedział się, że w hali też coś jest. Naszym zdaniem nazwa wprowadza w błąd: to impreza offroad 4×4, a nie targi kamperów jak w Nadarzynie czy Poznaniu.
Za to atmosfera na zlocie była świetna: ogniska, życzliwi ludzie i sporo widzów, którzy podeszli się przywitać. Dziękujemy! Czy wrócimy za rok? Jeśli zbierze się fajna ekipa, to tak, ale specjalnie dla 15 minut w hali nie warto. Za dwa tygodnie widzimy się w Warszawie.
Z tego wyjazdu
- Termin: 8–9 marca 2025, nocleg na zlocie przy hali.
- Hala na 10–15 minut; najmniej ludzi po godzinie 16.
- Elektryczne podpory: około 15 tys. zł, hydrauliczne około 25 tys. zł.
- Klimatyzacja pod radio do Ducato: 230 V, 2 kW.
- W restauracji na targach porcja łososia kosztowała 70 zł.