Corte wieczorem i Camping Alivi di a Restonica nad górską rzeką

Rano rozliczamy się na Camping Le Bodri. Karty tu nie przyjmują, płaci się gotówką. Spodziewaliśmy się około 42 € za dobę, a za dwie noce zapłaciliśmy 64 €, czyli 32 € za dobę. Może jakaś promocja, a może po prostu jest już po sezonie. Tu się żegnamy z ekipą: Konrad i Aga wracają do Polski, Artur na dwa dni jedzie na Camping San Damiano, uważany za jeden z najlepszych na Korsyce, a my jedziemy do Corte.
Maksem przez góry
Kemping w Corte wyszukałem w Garminie i wybrałem ten najbliżej centrum. Na Korsyce jeździmy głównymi drogami, bo mamy spory gabaryt. Maks waży dziś około 4,5 tony, czyli przy pełnym zbiorniku wody przekroczylibyśmy dopuszczalną masę. Do Corte mamy 56 km, czyli około godziny jazdy.
Ogólna zasada na Korsyce: jeśli gdzieś jest kemping, to da się do niego dojechać. Po wyspie w 90% podróżuje się między kempingami. Na dziko stanąć się da, nie ma totalnego zakazu jak w Chorwacji, ale nie ma też miejsc co 500 metrów jak na Sardynii. Za to bez problemu można stanąć na płatnych parkingach, jak my w Calvi.
Camping Alivi di a Restonica
Na recepcji usłyszeliśmy, że miejsce wybieramy sami. Kemping był znowu prawie pełny, a było dopiero 16:30. Zanim wjechałem na wybraną parcelę, przeliczyłem miejsce na kroki, żeby się zmieścić i nie zablokować sąsiadom wyjazdu. Ludzie przyjeżdżają tu zwykle na dzień czy dwa. Serwis jest przy wyjeździe, a z kempingu schodzi się schodkami nad górską rzekę z lodowatą wodą i małym wodospadem. Corte to baza na trekkingi: szlaki mają od 6 do 16 km. Na Korsyce są też via ferraty, a zimą działają nawet stoki narciarskie.
Nasz vanliferski zestaw
Obiecałem pokazać nasze krzesełka. To lekkie, czarne krzesła, które rozkłada się w pełnowymiarowy leżak plażowy. Wybraliśmy je, bo się nie nagrzewają i łatwo je utrzymać w czystości. Do tego Niesmann+Bischoff ma wysuwany stolik w bocznej ścianie, z podświetleniem i nośnością 80 kg. Położyłem na nim deskę z OBI czy Castoramy z gumowymi podkładkami, żeby nie latała. Miał być do porannej kawy, ale da się przy nim zjeść obiad.
Corte nocą
Do centrum idzie się przez mostek nad rzeką. Corte to pierwsza stolica Korsyki i bardzo korsykańskie miasto. Mieszka tu nasza znajoma Kasia, Polka, która organizuje wycieczki po wyspie, i od niej znamy większość ciekawostek. Na przykład tę, że Pasquale Paoli stworzył konstytucję o 30 lat wcześniejszą od amerykańskiej. Jeden z budynków ma oryginalne dziury po kulach, pamiątkę po walce Korsykanów o niepodległość, a w Corte jest najstarszy sklep spożywczy w Europie. Do zamku i na taras widokowy prowadzą schody bez końca. Polecam dla aktywnych, mnie się włączyło sapanko. Z góry widać dolinę, nasz kemping w drzewach i drugi, mniej zalesiony kemping, na który można pojechać, jeśli na Alivi nie będzie miejsca.
Na Korsyce zapłacimy za parcelę z prądem około 35 €. Dlatego uważamy, że wyspa może zastąpić Chorwację, która zwariowała z cenami. To przedostatni wieczór na Korsyce. Jutro rano ruszamy dalej.
Z tego wyjazdu
- Camping Le Bodri: 64 € za dwie noce, tylko gotówka, wrzesień 2026.
- Trasa: L’Île-Rousse – Corte, 56 km, ok. godziny.
- Camping Alivi di a Restonica: blisko centrum Corte, wybór miejsca na własną rękę, zejście nad rzekę.
- Z Corte: szlaki trekkingowe od 6 do 16 km.