La Pelosa: bilety online, obowiązkowa mata i mandaty od rangersów

Mamy już za sobą dwa miesiące podróży po Sardynii i robimy chyba trzecie okrążenie wyspy. Dzień zaczęliśmy w porcie w Alghero, gdzie nocleg jest darmowy. Nie jest to cicha miejscówka, bo ruch trwa do północy i zaczyna się o 6, ale nam to nie przeszkadza, a kawa dwa metry od morza smakuje świetnie.
Stawajcie w liniach
Ważna rzecz: we Włoszech zawsze parkujcie w liniach. Jeśli wystajecie poza linię, mandat jest praktycznie gwarantowany, rzędu 20–40 euro. Dzień wcześniej widzieliśmy, jak policjant wypisuje go komuś tylko za to.
Bilety na La Pelosę
Parking przy La Pelosie kosztował nas 10 euro, a byliśmy tu około 5 godzin. Na plażę potrzebny jest bilet. Rejestrujecie się przez internet i na jednego maila można kupić maksymalnie 4 bilety. Na konto sprzed roku nie dało się już zalogować. W okienku na miejscu pani wyjaśniła, że trzeba założyć konto na nowy mail. Po tym wszystko poszło gładko i dostaliśmy opaski na rękę. W sezonie przy wejściu ktoś je sprawdza.
Mata pod ręcznik obowiązkowa
Na La Pelosie nie wolno kłaść ręcznika bezpośrednio na piasku. Trzeba mieć matę, sprzedawaną na miejscu po 6 euro, albo własną. My mamy swój dywanik. Chodzi o to, żeby nie wynosić aksamitnego, mącznego piasku, bo przy tylu odwiedzających plaża po prostu by zniknęła. Mieliśmy wrażenie, że i tak jest mniejsza niż rok temu.
To nie jest pusta zasada. Przyszli rangersi i jedna dziewczyna, która siedziała na ręczniku bez maty, zapłaciła mandat. Rangersi zwrócili też uwagę dzieciom, które budowały zamek z piasku, bo to również jest zabronione. Sprawdzali maty i bilety. Nas nie mieli do czego się przyczepić.
Sama plaża jest piękna, a woda długo sięga tylko do kolan. Miejsce na plaży wybierała Adrianka i był to najdłuższy moment filmu.
Ile kosztuje La Pelosa
W porównaniu z resztą Sardynii La Pelosa jest droga, bo trudno tu o darmowy parking. Przy ulicy stoją kampery, a doba kosztuje tam chyba 25 euro. Jest też kamperpark, na którym rok temu płaciliśmy 20 euro.
Na koniec poszliśmy do beach baru. Talerz kalmarów z bułkami, frytkami i sałatką kosztował 25 euro, a z piwem zapłaciliśmy 37 euro. Myśleliśmy, że to przystawka, a ledwo zjedliśmy go we dwoje. W drodze po wodę zajrzeliśmy do McDonald’s, bo w każdym kraju sprawdzamy lokalne nowości. Za burgery, frytki z serem i napoje zapłaciliśmy 22 euro.
Na noc wróciliśmy na miejscówkę z widokiem, na której staliśmy rok temu. Pod nami jest piękna plaża z dwoma beach barami. Pogoda zaczęła się psuć, a dwie aplikacje pogodowe na Sardynii często się nie zgadzają. W nocy oglądaliśmy daleką burzę, bez grzmotów, tylko błyski.
Z tego wyjazdu
- Nocleg w porcie w Alghero: darmowy, ale z ruchem do północy i od 6 rano.
- Parkowanie poza liniami: mandat 20–40 euro.
- La Pelosa (październik 2024): parking 10 euro, bilety online, max 4 na jeden mail.
- Obowiązkowa mata pod ręcznik (6 euro na miejscu), zakaz budowania zamków z piasku.
- Kalmary w beach barze: talerz 25 euro, z piwem 37 euro.