Malcesine nocą i nocleg na parkingu nad Gardą wśród kitesurferów

Bardzo chcieliśmy dojechać do Malcesine i się udało. Stoimy na parkingu dla aut, za parkingiem dla autokarów przyjeżdżających do miasteczka, tuż nad wodą. Dla nas to dziki nocleg: płacimy za parking, ale nie jesteśmy do niczego podłączeni. Kempingi nad Gardą o tej porze są zapchane, odbiliśmy się od kilku, więc stawiamy na kamper place i parkingi.
Parking kitesurferów
Większość ludzi na parkingu to kitesurferzy, wśród nich sporo Polaków. W nocy parking był w połowie pusty, a o 6:00 rano, ze wschodem słońca, był już zapchany samochodami, a cała zatoka pływała. Pod tablicą zakazującą windsurfingu, kitesurfingu, kąpieli i piknikowania wszystkie te zakazy były łamane naraz. Obok jest przystań i kąpielisko. Woda w Gardzie nadaje się do pływania: nie jest gorąca, ale też nie lodowata.
Zostajemy tu co najmniej trzy noce i traktujemy to miejsce jako bazę wypadową. Mamy 300 l wody, 200 l na szarą i 170 l na czarną, solary ładowały całą noc, a Starlink działa idealnie. Kilka rad z Gardy: rano po jeziorze najgorzej się jeździ, bo ruch jest największy, a na kempingi najlepiej wjeżdżać między 9:00 a 11:00. Z pobliskiej przystani pływa prom do Limone, a z Malcesine kolejka wjeżdża na Monte Baldo.
Organizacja szafek według Adrianki
Adrianka pokazała, jak urządziła kampera. Filcowe przekładki na talerze i kubki sprawiają, że nic nie lata w czasie jazdy, ubrania trzymamy w filcowych pojemnikach, jest duża szuflada na sztućce, a ode mnie Adrianka dostała pudełko na kilka par okularów. Kosmetyki ma podzielone na sekcje, a apteczka urosła do rozmiarów apteki. Do toalety używamy lawendowej chemii poleconej przez Ksymenę, która dobrze tłumi zapachy. Do prania Adrianka od trzech lat stosuje perfumy do płukania polecone przez znajomą. Górnych szafek nie dosięga, więc stołeczek zostaje. Materace są grube i gdy jedno z nas wstaje, drugie nic nie czuje.
Malcesine wieczorem
Wieczorem pojechaliśmy Vespą do miasteczka. O 21:30 wszystkie sklepy były otwarte, a uliczki pełne ludzi. Szukaliśmy pizzerii, w której jedliśmy wcześniej, i dwa razy usiedliśmy w niewłaściwej knajpie, bo stoliki sąsiednich lokali stoją tuż obok siebie. Są tu też miejsca, gdzie przy stoliku zamówicie tylko aperola. Pizze były tak duże, że połowę wzięliśmy na wynos. Za kolację zapłaciliśmy 45 €, a do rachunku dostaliśmy limoncello. Dobrze, że przyjechaliśmy Vespą, bo po całym dniu w słońcu nie mielibyśmy siły wracać pieszo.
Z tego wyjazdu
- Nocleg: parking nad wodą w Malcesine, bez podłączeń, wrzesień 2026.
- Rano parking zajmują kitesurferzy, ruszają ok. 6:00.
- Na kempingi nad Gardą najlepiej wjeżdżać między 9:00 a 11:00.
- Z Malcesine: prom do Limone i kolejka na Monte Baldo.
- Kolacja dla dwojga w Malcesine: 45 €.