Przejdź do treści

Z legalnego dzikusa pod Bastią na Palombaggię: pierwsze dni na Korsyce

Film z

Z legalnego dzikusa pod Bastią na Palombaggię: pierwsze dni na Korsyce
Kadr z filmu

Z promu pojechaliśmy prosto na pierwszy nocleg. To duży parking ze śmietnikami, z którego na plażę idzie się 30 sekund, i legalny dzikus. Na Korsyce takich miejsc jest mało: na oko 95% to kempingi albo płatne parkingi, a tylko kilka procent to miejsca, gdzie można stanąć za darmo. Plaża była ogromna, bez glonów, woda stała jak lustro.

Pogodynka i droga na południe

Na ten wyjazd kupiłem aplikację pogodową z radarem deszczu, mapą temperatur, wiatru i trendem na dwa tygodnie. U nas była mgła i zapowiadano deszcz z burzą, a na południu czyste niebo, więc ruszyliśmy tam, gdzie słońce.

Sama trasa po Korsyce to atrakcja. Krajobraz zmienia się co 10–20 km, za każdym zakrętem jest jakiś widok, trochę jak w Norwegii. Jeździ tu sporo zadbanych, kilkudziesięcioletnich samochodów. Na parkingach dziennych można stawać, ale nie wszędzie wolno spać, więc vanlife na Korsyce jest trudniejszy niż na Sardynii.

Parking przy Palombaggii tylko za gotówkę

Dojechaliśmy na parking niedaleko plaży Palombaggia. To nie jest kemping, tylko parking, choć wygląda podobnie. Popełniliśmy błąd: nie wzięliśmy gotówki w euro, a tu płaci się tylko gotówką. O mały włos byśmy się odbili. Na plażę jest 400 m, doszliśmy w 7 minut. Plaża była pełna, choć to wrzesień. Jest beach bar, a plaża dzieli się skałką na dwie części. Adrianka poszła przodem, a ja doniosłem jej krzesełko, które jest też leżakiem, i wreszcie wskoczyłem do wody.

Płyn do Alde i naklejki na Francję

Przed plażą miałem robotę: dolewanie glikolu do ogrzewania Alde. Wszystko w Niesmannie jest dostępne bez odkręcania, panele trzymają się na rzepach, ale wlew okazał się niewygodny i bez lejka by się nie obeszło. Dolałem centymetr ponad minimum, trochę się rozlało i było sprzątanie. Zrobiłem sobie znacznik poziomu, żeby sprawdzać, czy płyn ubywa.

Wieczorem naklejaliśmy naklejki, które we Francji są obowiązkowe na tak dużych pojazdach: pod lusterkami po obu stronach i z tyłu. Sąsiad z parkingu podpowiedział, że mają być na wysokości półtora metra nad ziemią, więc jedną przyklejaliśmy drugi raz. Mój patent: przed naklejeniem przykleiłem naklejki do koszulki, żeby osłabić klej i łatwo je zdjąć po wyjeździe z Francji. Proste naklejenie okazało się trudniejsze, niż myśleliśmy.

Przy okazji znalazłem na boku ślad po tym, że ktoś się o nas otarł przy cofaniu. Na szczęście to tylko zabrudzenie, następnego dnia czeka mnie polerowanie. Pierwszy raz od trzech lat zjedliśmy kolację przy stoliku na zewnątrz, bo w środku było duszno: lazania z Włoch i zupa dyniowa.

Z tego wyjazdu

  • Pierwsza noc: legalny bezpłatny parking przy plaży, ok. 37 km od Bastii.
  • Parking przy Palombaggii: tylko gotówka, na plażę 400 m (7 minut pieszo).
  • Na Korsykę zabierzcie gotówkę w euro.
  • We Francji duże kampery muszą mieć naklejki pod lusterkami i z tyłu, ok. 1,5 m nad ziemią.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube