Przejdź do treści

Paryż w jeden dzień: rejs po Sekwanie, Luwr, Lafayette i Montmartre

Film z

Kadr z filmu: Paryż w jeden dzień: rejs po Sekwanie, Luwr, Lafayette i Montmartre (Bazylika Sacré-Cœur, Paryż, Francja)
Kadr z filmu

Mieszkaliśmy w hotelu w biznesowej dzielnicy La Défense, bardzo spokojnej i cichej. Po Paryżu poruszaliśmy się metrem. Bilet całodniowy kosztuje 12 € i kupicie go w kasie. Ja mam kartę z pierwszego pobytu, którą doładowuję w aplikacji albo w automacie. Przy grupie czterech osób opłaca się też Bolt: za kurs, który wyceniono na 20 €, wychodzi po 5 € od osoby. Nawigacja w telefonie świetnie prowadzi po metrze, trudność to tylko wybór kierunku. Gdy wsiądziecie w złą stronę, przesiądźcie się na następnej stacji.

Rejs obiadowy po Sekwanie

Pod Luwr dojechaliśmy metrem, bo z przystani obok zaczynał się nasz rejs. Są dwa rodzaje rejsów: zwykły turystyczny, dzienny albo nocny, i obiadowy. Płynęliśmy już dziennym i nocnym, więc tym razem wybraliśmy obiadowy. Uwaga: na statku trzeba się zameldować o wyznaczonej godzinie, niezależnie od godziny wypłynięcia, a my prawie się spóźniliśmy.

Na dole jest klimatyzowana sala obiadowa, na górze taras. Lepiej siedzieć na górze, bo tam można otwierać okna. Płynęliśmy obok katedry Notre-Dame i wieży Eiffla. Zjedliśmy łososia, foie gras, kaczkę z ziemniakami i okonia bez ości, a na deser lody i lava cake. Obie główne potrawy były tak dobre, że nie umiemy wybrać lepszej, więc bierzcie obie na pół. Kolejne dania podawano tak szybko, że na taras wyszliśmy dopiero po deserze. Było 30 stopni.

Dobra rada na start: przy pierwszej wizycie w Paryżu objedźcie miasto autobusem hop-on hop-off na górnym pokładzie. Po takiej trasie dużo łatwiej zwiedza się dalej.

Luwr i Krwawa Mary

Po rejsie przeszliśmy przez plac z piramidą przed Luwrem. Do środka tym razem nie wchodziliśmy, choć warto zejść pod piramidę, bo pod nią jest druga. Tuż obok jest plac z kolumnami różnej wysokości, który stał się kolejną atrakcją do zdjęć. Po drodze trafiliśmy do baru, w którym właściciel wymyślił podobno Krwawą Mary i gdzie wciąż podają ją według oryginalnego przepisu. Jest ostra, ale pyszna. O tym miejscu mało kto wie, my też dowiedzieliśmy się o nim dopiero teraz.

Galeries Lafayette

Galeries Lafayette robią wrażenie, a Adrianka czuje się tam świetnie. Ruchomymi schodami wjechaliśmy na sam dach. Jest tam taras z widokiem na Paryż i wieżę Eiffla, wieczorem gra DJ, a usiąść można, gdy zamówi się drinka. Drinki kosztowały od 14 do 28 €, a woda mineralna 8 €. Za odrobinę luksusu się płaci. Dziewczyny w tym czasie robiły zakupy piętro niżej. W budynku jest też duża stołówka z obiadami po około 10 €, taniej niż w Grecji.

Po Paryżu najlepiej poruszać się metrem, rowerem elektrycznym z wypożyczalni albo skuterem. Samochodem nigdy, bo w korkach straci się cały dzień i nie ma gdzie zaparkować.

Moulin Rouge, Montmartre i Sacré-Cœur

Pieszo minęliśmy Moulin Rouge, do którego jeszcze wrócimy na przedstawienie, i weszliśmy na Montmartre. Po drodze jest wiatrak, choć nie wiemy, skąd się tam wziął, pomnik oblegany przez turystów i różowy domek z serialu „Emily w Paryżu”. Usiedliśmy na cydrze w knajpce, którą znacie z naszych poprzednich filmów. Na rynku, gdzie od pokoleń siedzą i malują artyści, o 20:00 wszystkie stoliki były zajęte.

Pod Sacré-Cœur o 20:00 były tłumy. Ludzie siedzą na schodach z widokiem na panoramę Paryża, ktoś śpiewa, ktoś gra. Zapięliśmy tam kłódkę z przyjaciółmi. Zasada na Paryż: wychodźcie po 15:00, bo miasto naprawdę żyje wieczorem. Co do bezpieczeństwa, my słyszeliśmy głównie o kradzieżach w metrze, więc tam trzeba się pilnować. Dzień zakończyliśmy ramenem.

Z tego dnia

  • Metro: bilet całodniowy 12 €; przy czterech osobach opłaca się Bolt.
  • Rejs obiadowy po Sekwanie: zameldowanie o wyznaczonej godzinie, lepiej miejsca na górze.
  • Taras na dachu Galeries Lafayette: drinki 14–28 €, woda 8 €.
  • Stołówka w Galeries Lafayette: obiad za około 10 €.
  • Najlepsza pora na Montmartre i schody pod Sacré-Cœur: wieczór.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube