Przejdź do treści

Piran rowerem z kempingu: zakaz dla kamperów, punkt widokowy i pizza

Film z

Kadr z filmu: Piran rowerem z kempingu: zakaz dla kamperów, punkt widokowy i pizza (Piran, Słowenia)
Kadr z filmu

Z naszego kempingu do Piranu jest równo 5 km wzdłuż wybrzeża, ścieżką przygotowaną pod rowery. Jechaliśmy około 30 minut, plus minus 5, po zupełnie płaskim terenie, bez zadyszki. Jest jeszcze druga, dłuższa trasa rowerowa. Między spacerowiczami trzeba się czasem trochę poprzebijać, ale okoliczności przyrody są piękne. Był maj 2023, tuż przed sezonem.

Kamperem do Piranu nie wjedziecie

Do samego Piranu obowiązuje całkowity zakaz wjazdu kamperów. Królują tu rowery i skutery, samochody właściwie nie jeżdżą, jest tylko jedna ulica dla dostawczaków do restauracji. Wjazd na główną ulicę jest płatny i zamknięty szlabanami, a na pętli autobusowej stoi wyraźny znak zakazu dla kamperów. I tak nie byłoby gdzie wjechać, bo dalej jest już tylko marina.

Przy promenadzie są wyznaczone dzienne parkingi dla kamperów: można stać od 9:00 do 21:00, ale na noc trzeba się zwinąć. Miejsc do spania na dziko w Piranie nie znaleźliśmy, choć może za mało szukaliśmy. Zwykły parking z możliwością noclegu kosztuje średnio 35 euro za dobę. Warto to rozważyć, bo niektóre miasta mają swój klimat właśnie wieczorem.

Spacer i punkt widokowy

Rowery przypięliśmy przy marinie i ruszyliśmy promenadą. Są tu ławeczki, stoliki z widokiem na morze i zejścia do wody. Strona zwrócona na zachód słońca ma najwięcej lokali. Wdrapaliśmy się też na punkt widokowy, na który bilet kosztuje kilka euro. Panorama na dachy Piranu jest fantastyczna i kto ma dobry aparat, może fotografować tutejsze konstrukcje dachowe. Widzieliśmy dwa rooftopy, ale za dnia były zamknięte.

Z punktu widokowego spróbowaliśmy puścić drona. Byliśmy pewni, że nad takim zabytkiem latać nie wolno, a tymczasem był limit wysokości 150 m i do tej wysokości dron leciał. Zawsze staram się latać dookoła miasta, a nie nad nim.

Pizza z widokiem na Triest

Ceny w Piranie nie są tragiczne, raczej jak u nas. Pizza kosztowała od 10 do 12 euro. Ja wziąłem diavolę, Adrianka pizzę z karczochami, a siedzieliśmy nad samym brzegiem, z widokiem na Triest. Rachunek za dwie pizze, dwa piwa i sprite wyniósł 35 euro. Płaci się za widok, który naprawdę jest spektakularny, a ceny i tak były niższe niż w Chorwacji.

Trasa pod pogodę

Piran miał być drugim miastem podróży: zaczynaliśmy od Triestu, potem Piran, potem Rovinj i dalej w dół. Pogoda w Chorwacji pokrzyżowała te plany, więc jeździmy tam, gdzie świeci słońce, ruchem konika szachowego, i nie znamy najbliższych dni. Prognoza zapowiadała dwa dni deszczu. Wieczorem, czekając na zachód słońca z lampką czerwonego wina, siedzieliśmy na plaży obok Benka. Drugi kemping, na którym byliśmy, też możemy polecić.

Z tego dnia

  • Kemping – Piran: 5 km ścieżką rowerową, ok. 30 minut.
  • Dzienne parkingi dla kamperów przy promenadzie: 9:00–21:00, bez noclegu.
  • Parking z noclegiem w Piranie: średnio ok. 35 euro za dobę (maj 2023).
  • Pizza 10–12 euro; dwie pizze, dwa piwa i sprite za 35 euro.
  • Dron: przy punkcie widokowym limit 150 m.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube