Przejdź do treści

Rogoznica i Primošten kamperem, a na noc darmowy parking w Senju

Film z

Kadr z filmu: Rogoznica i Primošten kamperem, a na noc darmowy parking w Senju (Senj, Chorwacja)
Kadr z filmu

Po wielkim wieczorze w Splicie padliśmy w kamperze jak muchy, więc rano trochę zaspaliśmy. Szybkie zwijanie i w drogę. Po raz kolejny w tej podróży minęliśmy Trogir, a celem był Primošten, który dostał od Was mnóstwo dobrych komentarzy. Nie planowaliśmy tam nocować, tylko pospacerować i wypić coś zimnego.

Większość Chorwacji przejechaliśmy wzdłuż wybrzeża i gdybyśmy nagrywali całą drogę, wyszedłby jeden długi film z widokami. Tylko kilka odcinków zrobiliśmy autostradą.

Rogoznica: postój z przypadku

Jadąc do Primoštenu, zobaczyliśmy plakat i szybko zjechaliśmy do Rogoznicy. Parking opłaciliśmy w aplikacji: podjeżdżasz, wyciągasz telefon i gotowe. Za dwie godziny zapłaciliśmy około 2,5 euro. Miasteczko jest bardzo urokliwe, z piękną mariną, ale ciasne. Wjechaliśmy Benkiem w uliczkę, która okazała się jednokierunkowa, więc nawracania nie było. Przy drodze stały kampery na dziko. Za parking płaci się w dzień, w nocy już nie, a zakazu nocowania nie widzieliśmy. Póki nie ma zakazu dla kamperów, można się zatrzymać. Zostawiliśmy sobie pinezkę na mapie na następny raz, bo to miasteczko warto odwiedzić, przejść się i coś wypić.

Primošten: parking przy plaży i cmentarz z widokiem

W Primoštenie wylądowaliśmy na parkingu, który wygląda jak pole kempingowe: lasek, plaża tuż obok, toaleta. Do końca maja parking był darmowy i można było na nim nocować. Mózg nam rozwaliło. Zamiast płacić 50 euro za miejsce w pierwszej linii na kempingu, można stanąć tutaj. Trzeba tylko poszukać prostego miejsca, bo teren jest nierówny i nie każdy kamper się wypoziomuje.

Był 24 maja, a sezon oficjalnie zaczyna się tu 15 czerwca. Plaże były wolne, ludzi niewiele, a większość rzeczy już otwarta. Uwielbiamy knajpki tuż nad brzegiem, gdzie siedzi się w ciszy. Minusem przyjazdu przed sezonem jest to, że nie wszystkie lokale działają, a część otwiera się dopiero po południu, np. od 16:00 do 22:00.

Weszliśmy uliczkami na samą górę, pod kościółek. Dookoła kościoła jest cmentarz z niesamowitym widokiem. Uwaga przy schodzeniu: zapatrzyliśmy się i niewiele brakowało, żeby wycieczka skończyła się na cmentarzu. Na dole jest jeszcze pomnik stojący w wodzie.

Przed przyjazdem dostaliśmy cynk, żeby koniecznie zobaczyć Primošten, bo przy nim Baška Voda i Brela w ogóle nie wyglądają. Potwierdzamy: gdybyśmy mieli wybierać na przyszłość, to raczej Primošten. Mocno się wahaliśmy, czy nie zmienić planów i nie zostać na noc.

Droga wzdłuż wybrzeża do Senja

Około 16:00 ruszyliśmy dalej na północ. Trasa wzdłuż morza to zakręt za zakrętem i zatoka za zatoką, z jednej strony przepaść, z drugiej skały. Jedzie się około 60 km/h, bo inaczej się nie da, i to raj dla motocyklistów. Wiemy, że autostradą przelecielibyśmy to szybciej, ale dla takich widoków, zwłaszcza przed zachodem słońca, warto jechać godzinę czy dwie dłużej. Polecamy wybrzeże zamiast autostrady.

Na 147 kilometrów przed celem nawigacja pokazywała jeszcze ponad dwie godziny jazdy, więc wiedzieliśmy, że nie dojedziemy. Zatrzymaliśmy się w Senju. Kemping w centrum miasta był zapełniony w 99,9%: zostało jedno miejsce, ale dla mniejszego kampera niż nasz. Stanęliśmy więc na parkingu w samym centrum, przeznaczonym dla busów i autokarów. Według pana, z którym rozmawialiśmy, w tamtym momencie był darmowy, co dalej, miało się okazać rano. Obok są dwa sklepy, Konzum i Plodine.

Z tego wyjazdu

  • Rogoznica: parking płatny przez aplikację, ok. 2,5 euro za 2 godziny, w nocy bez opłat (maj 2023).
  • Primošten: parking przy plaży, do końca maja darmowy, z możliwością nocowania i toaletą.
  • Sezon w Primoštenie startuje 15 czerwca.
  • Droga wybrzeżem: ok. 60 km/h, kręto, ale bardzo widokowo.
  • Nocleg: parking dla busów w centrum Senja, w dniu przyjazdu bezpłatny.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube