Przejdź do treści

Sardynia na żywo z trasy: z Oristano do Torre dei Corsari, część 2

Film z

Kadr z filmu: Sardynia na żywo z trasy: z Oristano do Torre dei Corsari, część 2 (Torre dei Corsari, Sardynia, Włochy)
Kadr z filmu

Druga część drogi z Oristano do Torre dei Corsari zaczęła się od przerwy: przy wysokiej temperaturze nasze GoPro się przegrzało i wyłączyło. Na szczęście akurat zjechaliśmy z trasy, więc uruchomiliśmy je jeszcze raz. Za nami było 30 km szybką drogą, przed nami 35 km. Po sardyńskich drogach z dziurami da się uczciwie jechać około 50 km/h, rzadko szybciej.

W stronę gór

Kierowaliśmy się w góry, a dookoła klimat jak w Polsce: kukurydza, konie i szpalery palm. Przerażają nas za to wysuszone, niemal pustynne pola. Po drodze widzieliśmy sokoły, a najwięcej jest tu jaszczurek. Dzikich psów nie spotkaliśmy, za to „dzikie” krowy pasły się kilometry od najbliższych zabudowań. Po Sardynii jeździ się jak po Stanach: drogi są puste, jedno auto na kwadrans. Starlink działał dobrze, dopóki nie stawaliśmy pod drzewami.

Od widzów dostaliśmy radę, żeby kamerę wystawić na zewnątrz: obraz będzie lepszy, bez odbić w szybie, a kamera będzie chłodzona powietrzem i nie będzie się wieszać. Mikrofony zostaną w środku.

Kiedy przyjeżdżać

W październiku mieliśmy 29–30 stopni. Ludzie, których tu spotkaliśmy, mówili, że w lipcu i sierpniu jest miazga, więc jeśli kogoś kusi przyjazd w szczycie lata, szczerze odradzam. W dzień cała Sardynia leży na plaży, a wieczorem, gdy temperatura spada do 22–25 stopni, wychodzi do knajp. W miasteczkach od 13:00 do 17:00 trwa sjesta i wszystko jest pozamykane, życie zaczyna się po 17:00.

Pizza za 200 zł i za 10 euro

Z lokalną kuchnią idzie nam słabo: przez trzy tygodnie dwa razy duże zakupy w Lidlu. Mijaliśmy całe pola winnic, ale lokalnego wina jeszcze nie udało nam się spróbować. Pierwsza pizza nas przeraziła: w restauracji za dwie takie sobie pizze i dwa piwa zapłaciliśmy 200 zł i na tym romantyczny wieczór się skończył. Na drugim kempingu byliśmy już cwańsi i wzięliśmy jedną na wynos za około 10 euro. Była olbrzymia i obłędna, a Adrianka od razu wysyłała mnie po drugą.

Raz pod kampera podjechał pan z bagażnikiem pełnym serów i butelek. Kupiłem coś, co uznałem za wino, a dopiero z elektronicznym tłumaczem wyszło, że to likier. Oddałem bez problemu i z uśmiechem na ustach.

Czy na Sardynii jest bezpiecznie?

To pytanie padło na czacie. Naszym zdaniem: bardzo. Jest tu dużo policji, która zagląda nawet na najdziksze plaże i sprawdza, czy wszystko jest w porządku. Pytaliśmy też Polkę, która od 18 lat mieszka na Sardynii i na La Maddalenie organizuje rejsy jachtem głównie dla Polaków. Potwierdziła, że nic się tu nie dzieje. Ludzie są życzliwi i nikt nie nagabuje. Na wąskich drogach kierowcy już z 50 metrów hamują i mrugają światłami, żeby nas przepuścić. Sardyńczycy podkreślają przy tym, że nie są Włochami.

Przez trzy tygodnie na kempingach spędziliśmy tylko trzy noce, resztę na dziko. Najwięcej kamperów jest niemieckich, potem francuskich i włoskich, Polaków prawie nie ma.

Motocykl zamiast łóżka

Poznani tu Beata i Dariusz mają genialny patent: tam, gdzie w vanie jest łóżko, Dariusz wozi motocykl. Na miejscu zrzucają go z paki i objeżdżają okolicę, bez przyczepki, za którą wszędzie płaci się podwójnie. My chcielibyśmy wozić skuter, ale w Benku nie da się zamontować oryginalnej platformy, więc będę musiał poszukać pomocy u znajomej złotej rączki.

Serpentyny i Torre dei Corsari

Ostatni odcinek to serpentyny, które przypomniały nam norweską Drogę Trolli. Zasada na Sardynii jest prosta: blisko nie znaczy szybko. Między miejscówkami jest często 15–20 km, a nasza średnia prędkość to 20–30 km/h. Po drodze to, co na mapie wyglądało na przeprawę promową, okazało się mostem.

Torre dei Corsari to piękna plaża pod klifem, którą ogląda się z góry, z ogromną wydmą. Zdjęcie stamtąd spokojnie można podpisać „Maroko”. Wiele rzeczy było już zamkniętych po sezonie. Przy plaży trafiliśmy na płatny parking i żółte linie, ale kawałek dalej znaleźliśmy miejsce, gdzie dało się spokojnie stanąć na zdjęcia i lot dronem.

Z tej trasy

  • Trasa: ok. 30 km szybką drogą, potem 35 km do Torre dei Corsari.
  • Serwis dzień wcześniej: 10 euro.
  • Pizza w restauracji: 2 pizze i 2 piwa za 200 zł; pizza na wynos na kempingu ok. 10 euro (październik 2023).
  • Sjesta: 13:00–17:00.
  • Na Sardynię odradzamy lipiec i sierpień.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube