Przejdź do treści

Villasimius: spotkanie z Adasiem, parking za 9 € i plaża z flamingami

Film z

Villasimius: spotkanie z Adasiem, parking za 9 € i plaża z flamingami
Kadr z filmu

Jest 29 września, a my jesteśmy w zupełnie innym miejscu i towarzystwie niż wczoraj. Pod Villasimius spotkaliśmy Adasia z Bielskiego Karawaningu i jadącego z nim Pawła. Adaś zaczynał od jeżdżenia tirem, potem trzy lata podróżował przyczepą po kempingach, a od półtora roku ma kampera. To jego pierwszy prawdziwy sezon na dziko. Od prawie dwóch tygodni jest na Sardynii i nie był jeszcze na żadnym kempingu.

Prąd i woda, czyli od czego zaczyna się każda rozmowa

Rozmowa o życiu na dziko zawsze zaczyna się od prądu. Adaś przed sezonem wymienił akumulatory, dołożył stację zasilania i wozi agregat. Ciekawe spostrzeżenie: agregat ładuje mu akumulatory słabiej niż włączony silnik, a do tego waży około 20 kg i potrafi narobić problemów z sąsiadami albo z policją. Woda: przy pełnym zbiorniku i dwóch kanistrach ma około 200 litrów. Jego zasada, którą popieramy: dolewa się przy każdej okazji, nawet jeśli wejdzie tylko 10 czy 50 litrów, a nie dopiero wtedy, gdy zbiornik jest pusty. Szarej wody nie zrzuca się pod siebie, tylko na zrzutach.

Paweł pokazał przenośny wiatrak z nawilżaniem wodą na akumulator, który działa około 4 godzin. W upale, gdy codziennie jest 30 stopni, to wybawienie.

Is Arutas już nie dla nas

Z rozmowy wyszła jeszcze jedna ważna informacja. Is Arutas, gdzie wielu kiedyś stawało, jest teraz obszarem chronionym. Za wyniesienie kwarcowego piasku, nawet na stopach, grożą kary od 500 do 3000 €. Przy wyjściu trzeba się otrzepać miotełką. Ta miejscówka jest dla kamperów spalona.

Zasady parkingu

Stoimy na parkingu, który jest płatny od 8:00 do 18:00, kiedy pracuje parkingowy. Na Park4Night podają 15 €, my przyjechaliśmy późno i zapłaciliśmy 9 €. Kto przyjedzie po 18:00 i wyjedzie przed 8:00, nie płaci nic. Rano przyszli panowie i poprosili, żebyśmy przestawili się z miejsc dla aut osobowych na drugą stronę. Tam stworzyliśmy polską wioskę kamperów, z dala od innych, żeby wieczornym grillem nikomu nie przeszkadzać.

Plaża

Na plażę idzie się trzy, cztery minuty. Są kosze na śmieci, a w lagunie za plażą widać flamingi. Tego dnia wisiała czerwona flaga i ratownik gwizdkiem zawracał śmiałków. Wiatr był chłodniejszy, ale w słońcu i tak było 30 stopni, a noce wciąż są gorące. To jeszcze okres, kiedy na plaży stoją parasole. Za dwa tygodnie nie będzie ani jednego, choć temperatura się nie zmieni. Stroje kąpielowe z plażowego straganu kosztowały po 20 €. Dobra rada: nie zabierajcie na plażę gotówki. Z punktu widokowego na skałach widać trzy plaże w jednym miejscu.

Okolica Villasimius to kumulacja plaż. Jeśli ktoś ma tylko tydzień, polecamy przylecieć samolotem do Cagliari i wynająć auto. Kamperem minimum to dwa tygodnie, bo sam dojazd na Sardynię to dwa dni w każdą stronę.

Z tego wyjazdu

  • Parking pod Villasimius: płatny 8:00–18:00, zapłaciliśmy 9 €, wrzesień 2026.
  • Is Arutas: obszar chroniony, kary 500–3000 € za wynoszenie piasku.
  • Na dziko dolewamy wodę przy każdej okazji.
  • Na tydzień: samolot do Cagliari i wynajęte auto; kamperem minimum dwa tygodnie.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube