Wisła na weekend kamperem: gdzie zjeść i co zobaczyć w centrum

Nowy sezon zaczęliśmy od weekendu w Wiśle. To pierwszy wyjazd w cyklu Polska na weekend, w którym jeździmy po Polsce za Waszymi poleceniami. Stanęliśmy na kempingu, na którym byliśmy pierwszy raz. Następnego dnia pokażemy go dokładniej, a na początek poszliśmy do miasta.
Już przy furtce zaczepili nas widzowie, którzy przyjechali Randgerem, takim jak ten, którym ruszaliśmy w naszą pierwszą kamperową podróż. Polecili nam czeską knajpę, a my ich serdecznie pozdrawiamy.
Spacerem do centrum
Od kempingu do centrum jest około 2 km. Zaraz za kempingiem jest knajpka ze stolikami nad wodą. Wcześniej przyjeżdżaliśmy do Wisły do hotelu i praktycznie z niego nie wychodziliśmy, więc teraz odkrywamy miasto od nowa. Deptak był pełen ludzi, prawie jak molo w Sopocie.
Gdzie zjedliśmy
Na pierwsze danie trafiliśmy do restauracji w centrum. Zupa czosnkowa z jajkiem i grzankami (400 ml) kosztowała 28 zł i dla mnie była rewelacyjna, chociaż czosnek czuli wszyscy dookoła. Do tego sałatka babci za 48 zł, a Adrianka zjadła ruskie pierogi z cebulką. Za wszystko, z wodą i piwem, zapłaciliśmy 148 zł. Tę knajpę polecamy.
Potem zajrzeliśmy do klimatycznej chatki ze zbójnickim kącikiem. Miała być tylko kawa, cappuccino i flat white, a skończyło się na plackach ziemniaczanych, bo Adrianka miała na nie ochotę. Na powitanie dostaliśmy bagietkę z pastą bryndzową. Placki były inne, niż się spodziewaliśmy: nie smażone na głębokim oleju, nie chrupiące, bardziej jak z mąki ziemniaczanej niż z tartych ziemniaków.
Na kolację poszliśmy do Przystani Jadło, która ma wysokie oceny. Ja wziąłem zupę tom yum z kurczakiem, gęstą i delikatnie pikantną, którą każdemu polecam. Pierożki z kurczakiem i warzywami, które zamówiła Adrianka, nie przypadły nam do gustu.
Pamiątki i szlak niedźwiadków
Pamiątką z Wisły zostały skarpety z owczej wełny, a w sklepie z kamieniami Adrianka dostała turmalin. Po mieście rozstawione są figurki niedźwiadków, które tworzą cały szlak. Na początku myślałem, że ktoś skopiował niedźwiadka z herbu Przemyśla, mojego rodzinnego miasta. Na następny dzień zaplanowaliśmy główną atrakcję Wisły: wieżę widokową.
Z tego wyjazdu
- Z kempingu do centrum: ok. 2 km pieszo.
- Obiad w centrum: zupa czosnkowa 28 zł, sałatka babci 48 zł, razem z pierogami i napojami 148 zł (kwiecień 2026).
- Przystań Jadło: polecamy zupę tom yum.
- W centrum: szlak niedźwiadków.