Pierwszy raz w kamperze: z Katowic do Międzyzdrojów

To był nasz pierwszy wyjazd kamperem w ogóle. Wypożyczyliśmy Forda Randgera 4×4 i ruszyliśmy z centrum Katowic bez sztywnego planu: jedziemy przed siebie i zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Pierwsze kilometry
Duży kamper w mieście to dla początkującego kierowcy spore wyzwanie, więc postanowiliśmy jeździć głównie do przodu i jak najmniej cofać. Już przy bramkach na autostradzie do Wrocławia okazało się, że podjechaliśmy za daleko i trzeba było się wycofać po bilet. Wyczucie wymiarów przychodzi z czasem.
Po drodze zrobiliśmy dwa krótkie postoje, głównie po to, żeby obejrzeć kampera na spokojnie. Na bramkach pod Wrocławiem do celu dnia zostawało jeszcze około 180 kilometrów. Na noc zatrzymaliśmy się u przyjaciół w Zielonej Górze.
Międzyzdroje: miejsce w pierwszej linii
Szczecin ominęliśmy i pojechaliśmy prosto nad morze. W Międzyzdrojach trafiliśmy na pole kempingowe z miejscami tuż przy plaży i dostaliśmy stanowisko w pierwszej linii, z widokiem na Bałtyk. Był początek maja, przed sezonem, więc wolnych miejsc było sporo.
Zaraz po przyjeździe przyszła pierwsza lekcja: mimo napędu na cztery koła kamper zakopał się w piasku. Napęd 4×4 nie znaczy, że auto poradzi sobie wszędzie. Wspólnymi siłami udało się go obrócić przodem do wyjazdu.
Wieczór bez herbaty
Pogoda była chłodna i wietrzna, a my przy rozpakowywaniu odkryliśmy, że nie wzięliśmy ani herbaty, ani kawy. Na ciepło zrobiliśmy więc zupki z zapasów, a na kolację makaron z tego, co było w torbie. Adrianka poszła potem do sklepu po herbatę, a my zostaliśmy z widokiem na sztormowe morze.
Z tego wyjazdu
- Kamper: Ford Randger R560 4×4 z wypożyczalni.
- Trasa: Katowice, autostrada na Wrocław, Zielona Góra, Międzyzdroje.
- Nocleg: pole kempingowe przy plaży w Międzyzdrojach, maj 2021.
- Na liście rzeczy do zabrania: herbata, kawa i coś ciepłego do jedzenia.