Przejdź do treści

Sardynia na żywo z trasy: z Chia w stronę Puli południowym wybrzeżem

Film z

Kadr z filmu: Sardynia na żywo z trasy: z Chia w stronę Puli południowym wybrzeżem (Chia, Sardynia, Włochy)
Kadr z filmu

11 października, 11:00. Spaliśmy przy plaży, która należy do Top 25 na Sardynii. Chcieliśmy jeszcze na nią wjechać, ale do końca miesiąca obowiązuje tam wyraźny zakaz, więc zawróciliśmy. Parkingów jest tu mnóstwo, z tego co widziałem, po 5 euro za dzień. Zdobywamy południe wyspy i małymi krokami zbliżamy się do Cagliari, do następnego przystanku mieliśmy 16 km.

Camper plac to nie kemping

Przez trzy tygodnie przemierzamy Sardynię głównie na dziko, ale czasem stajemy na płatnych miejscach. Ostatnia noc to był camper plac i dopiero teraz dowiedziałem się, czym różni się od kempingu: to zwykły parking dla kamperów, ale z możliwością zrobienia serwisu, a nawet podłączenia prądu. Kosztował nas 20 euro. W sezonie Sardynia jest praktycznie dookoła płatna i za darmo stanie się tylko w dzikich, trudno dostępnych miejscach. Na parkingach można spać, ale nie wolno niczego wyciągać przed auto.

Drogi do plaż

Dojazdy do plaż wyglądają jak ten, którym wyjeżdżaliśmy: telepie jak na wozie drabiniastym, a jedzie się 10–15 km/h. Szybciej się da, ale wtedy wszystko w szafkach lata. Najbardziej podoba mi się to, że asfalt zawsze w pewnym momencie urywa się bez ostrzeżenia. Raz nie zauważyłem tego i Adrianka krzyczała, żebym hamował. Okolica pachniała błotem, bo są tu podmokłe tereny i wydmy, na które nie wolno wchodzić. Zamiast szybszą drogą pojechaliśmy widokową, wzdłuż wybrzeża.

Upał w październiku

Przyjechaliśmy w październiku, żeby poczuć wiosnę, i liczyłem na 21–23 stopnie. Tymczasem 25 stopni mamy w nocy, a w dzień każdego dnia 30 stopni i bezchmurne niebo. Adrianka zabrała na Sardynię grubą kołdrę, a ja śpię przy otwartym oknie bez prześcieradła. W dzień pracujemy, popołudnia są na chillout, ale w upale ciężko się pracuje, a klimatyzacja działa tylko w czasie jazdy. Życie ratują nam wentylatory. Pierwszy tydzień był za to pochmurny, wietrzny i deszczowy. W słońcu Sardynia jest przepiękna, kolory są jak na Instagramie i nikt ich nie podkręca, ale gdy przyjdzie chmura albo deszcz, cały ten efekt znika.

Flamingi, pinie i opuncje

Po prawej stronie przy drodze stało całe stado flamingów, akurat kiedy Adrianka poszła do łazienki. Drzewa gdzieniegdzie lekko żółkną, ale większość to pinie z pięknymi koronami, zielone cały rok. Dużo jest też opuncji, które omijamy szerokim łukiem, bo raz zachciało nam się je zrywać i wyciąganie kolców trwało dwa dni. Szczerze odradzamy, lepiej kupić je w sklepie za 2 euro. Jeśli już, to w grubych rękawicach. Widziałem też sposób z YouTube’a, w którym ktoś rolował je w wodzie.

Na koniec: w strefach 30 km/h trzeba jechać 30, bo zdarzają się kontrole radarowe. Nazwa Pula przypomniała nam chorwacką Pulę, w której wiosną trafiliśmy na ulewę i zimno.

Z tej trasy

  • Camper plac (parking z serwisem i prądem): 20 euro (październik 2023).
  • Parking przy plaży: ok. 5 euro za dzień.
  • Na plażę przy naszym noclegu do końca października obowiązywał zakaz wjazdu.
  • Temperatura: ok. 30 stopni w dzień, 25 w nocy.
  • Opuncji nie zrywajcie gołymi rękami.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube