Droga Atlantycka i czerwony szlak przy Trollstigen

Rano wyjechaliśmy z małego kempingu i jeszcze raz przejechaliśmy Drogą Atlantycką. Trafiła się piękna, słoneczna pogoda, co w Norwegii nie jest oczywiste. Po obu stronach drogi stały kampery na dziko. To świetne miejsce na nocleg. Całą kolumną zaparkowaliśmy przy moście na grupowe zdjęcie. Minus jazdy w dziesięć kamperów jest taki, że zawsze trzeba liczyć na parking dla wszystkich.
Postój w miasteczku i ryby, których nie było
Śniadanie zjedliśmy na dużym parkingu w ładnym miasteczku nad wodą. Sześciu wędkarzy z grupy od razu rozstawiło wędki, a dziewczyny poszły do piekarni. Adrianka wróciła z pastą kawiorową. Ryb nie było, bo co chwilę wpływały i odpływały łodzie z wycieczkami po fiordach.
Mieliśmy się odłączyć od grupy przy Drodze Atlantyckiej, bo to najdalszy punkt ich wycieczki, a my jechaliśmy na Lofoty. Ekipa była jednak tak dobra, że zostaliśmy jeszcze dwa dni.
Trollstigen: zostańcie na noc
Przy Trollstigen stanęliśmy na parkingu, na którym spaliśmy. Jest tam sklep z pamiątkami, toaleta i restauracja, a ścieżka prowadzi na balkon z widokiem na dolinę. Nasza rada: zostańcie tu na noc. W dzień jest tłum, ale po 20:00 wszyscy zjeżdżają i zostaje tylko kilka kamperów.
Czerwony szlak
Z parkingu poszliśmy na trekking w stronę szczytów w chmurach. Podejście było bardzo strome, a potem cały czas szło się po głazach, z których część się rusza. Oznaczenia są czerwone. Po drodze był wodospad, źródełko spod śniegu i płaty śniegu, po których trzeba przejść. Było 1 lipca, około 18:00, temperatura szybko spadała. Pod koniec weszliśmy we mgłę i na chwilę zgubiliśmy szlak. Na szczycie przy kopcu kamieni chwilę odpoczęliśmy.
Zejście było jeszcze gorsze: w śniegu bywają dziury, w które łatwo wpaść. Najbezpieczniej iść po cudzych śladach. Kamera wypadła mi na kamienie, ale przeżyła. Wróciliśmy około 22:00 po 9 km. To był najtrudniejszy trekking w moim życiu. Na czerwony szlak następnym razem grubo się zastanowię.
Z tego filmu
- Droga Atlantycka: kampery stoją na dziko po obu stronach drogi.
- Trollstigen: parking z WC, sklepem i restauracją, po 20:00 pusto.
- Czerwony szlak: około 9 km, strome podejście, głazy i śnieg.
- Potrzebne: mocne buty trekkingowe, kijki, ciepła kurtka. Klapki odpadają.