Przejdź do treści

Henningsvær na Lofotach: spacer po wyspach i słynne boisko

Film z

Kadr z filmu: Henningsvær na Lofotach: spacer po wyspach i słynne boisko (Henningsvær, Lofoty, Norwegia)
Kadr z filmu

Do Henningsvær prowadzi bardzo wąska droga z wieloma mijankami. Przyjechaliśmy po południu, zgodnie z zasadą, że Lofoty zwiedza się wtedy, gdy większość aut już wyjeżdża. Na samym końcu miejscowości jest parking w jednym rzędzie, płatny przez aplikację EasyPark. Może się zdarzyć, że wszystko będzie zajęte, ale nam się udało.

Spacer po miasteczku

Pierwszy raz w Norwegii wyszedłem w krótkim rękawku. Przy wejściu stoi mapka z ponumerowanymi atrakcjami, więc szliśmy od punktu do punktu: drewniane kładki, domki jak z bajki, łódź wikingów, restauracja Fiskekrogen z owocami morza, galerie i oferty rejsów statkami i speedbotami. Co chwilę podnosiliśmy aparat. Jeśli mielibyśmy wybrać jedno miejsce na Lofotach, wybralibyśmy właśnie to.

Około 18:00 było już wyraźnie mniej ludzi niż przed południem, gdy przyjeżdżają autokary. Na kilka dni na Lofoty nie warto się wybierać, jest tu zbyt wiele do zobaczenia. Woda jest krystaliczna, dno widać na kilku metrach głębokości.

Hot dog i ceny

Norwegowie kochają Grandiosę, dorsza i hot dogi, które są tu tym, czym u nas kebaby. W budce bierze się parówkę albo kiełbaskę w bułce, a dodatki nakłada się samemu. To, co dostaliśmy, było bardziej kiełbaską niż parówką, z sosem sweet chili.

Restauracje w Norwegii są bardzo drogie. Zupa za stówę nikogo tu nie dziwi, alkohol jest drogi i trudno dostępny. Da się jednak żyć tanio, jeśli kupuje się jedzenie i gotuje samemu. Ceny w sklepach są trochę wyższe niż w Polsce, a najbardziej odczuwalne są ceny kawy i sera.

Boisko

Duży parking przy wjeździe do miasteczka jest czynny do 23:00 i nie można na nim nocować. Przy boisku jest wyznaczona trasa, a drona można puszczać bez problemu. Weszliśmy na punkt widokowy i zobaczyliśmy z góry słynne boisko z soczyście zieloną murawą. Ten cel wyprawy też odhaczyliśmy.

Na noc wcisnęliśmy się na ostatnie wolne miejsce na zatłoczonym parkingu przy plaży. O 21:30 słońce chowało się za górą, wokół rozbiło się mnóstwo rowerzystów z namiotami, a do toalety stała kolejka. Na następny dzień zaplanowaliśmy trekking wokół góry nad parkingiem.

Z tego filmu

  • Dojazd: wąska droga z mijankami, lepiej po południu.
  • Parking na końcu Henningsvær: płatny przez EasyPark.
  • Duży parking przy wjeździe: czynny do 23:00, bez nocowania.
  • Najtaniej jest gotować samemu, restauracje są bardzo drogie.
  • Punkt widokowy nad boiskiem: można puszczać drona.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube