Przejdź do treści

Jak sprawić, żeby szara woda w kamperze nie śmierdziała? Pula

Film z

Kadr z filmu: Jak sprawić, żeby szara woda w kamperze nie śmierdziała? Pula (Amfiteatr w Puli, Pula, Chorwacja)
Kadr z filmu

Do Puli przyjechaliśmy późnym wieczorem, po 20:00. Zamiast na kemping pojechaliśmy na płatny parking około półtora kilometra od centrum. Płaci się telefonem przez kod QR z tablicy, 13 euro za dobę. Rano termometr pokazywał już około 29 stopni.

Dlaczego nasza szara woda nie śmierdzi

Często pytacie, dlaczego nasza szara woda nie śmierdzi. Rozwiązanie jest proste, a podsunął nam je Szczepan, z którym ostatnio podróżowaliśmy. Wcześniej w upale szara woda fermentowała w zbiorniku i czuć ją było nawet w czasie jazdy, w promieniu kilku metrów od kampera.

Zasada jest jedna: woda z mycia naczyń nigdy nie trafia do zbiornika szarej wody. Naczynia myjemy w wiaderku, a wodę z wiaderka od razu wylewamy na trawę. Resztki jedzenia też lądują poza kamperem, nie w zlewie. Część naczyń wystarczy przetrzeć papierem. Używamy ekologicznych płynów do naczyń i szamponów, bez chemii, więc taką wodę można spokojnie wylać. Stosujemy ten system od miesiąca i szara woda faktycznie przestała śmierdzieć.

Pula po raz drugi

Rok wcześniej byliśmy w Puli na kempingu, ale wtedy wszystko było zalane deszczem i zamknięte, więc obiecaliśmy sobie wrócić. Spacer zaczęliśmy od amfiteatru. Pod miastem są też tunele, którymi można przejść podziemiami, bilet kosztuje 15 euro. Dalej Łuk Sergiusza, zbudowany w I wieku przed naszą erą, i główna ulica pełna małych restauracji i sklepików z chińszczyzną.

Szczerze? Pula nas nie rzuciła na kolana. Na spacer wystarczy godzina, półtorej. Jeśli będziecie przejazdem, można się przejść, ale ja raczej nie wrócę. Przyjechaliśmy tu głównie dla jednej restauracji w marinie, a ta okazała się zamknięta. Byliśmy mocno rozczarowani.

Przy okazji zakupów znaleźliśmy w Puli parking przy sklepie, na którym w tamtym momencie można było spać za darmo, na dziko.

Kolacja w innym miasteczku

Pojechaliśmy więc do innego miasteczka, gdzie mogliśmy nocować za darmo na parkingu. Było mocno oblegane, z huśtawką do instagramowych zdjęć o zachodzie słońca. Udało nam się złapać stolik dla dwojga. Sałatka cezar była tak ogromna, że wystarczyłaby dla czterech osób, a grillowana ośmiornica mięciutka, nie gumowa. Miasteczko spodobało nam się dużo bardziej niż Pula: plaże, restauracje, półwysep do spacerów i dwa kempingi. W porcie wynajmuje się łodzie, duża łódź od 9 do 19 kosztowała 220 euro.

Z tego filmu

  • Szara woda: naczynia myjemy w wiaderku poza kamperem, wodę wylewamy na trawę, używamy ekologicznych płynów.
  • Parking w Puli: około 1,5 km od centrum, 13 euro za dobę, płatność przez QR.
  • Tunele pod Pulą: bilet 15 euro.
  • Wynajem dużej łodzi w miasteczku, w którym nocowaliśmy: 220 euro za dzień.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube