Przejdź do treści

Jak dojechać kamperem na Korsykę? Trasa przez Austrię i prom Livorno–Bastia

Film z

Jak dojechać kamperem na Korsykę? Trasa przez Austrię i prom Livorno–Bastia
Kadr z filmu

Wyjazd na Korsykę zaczęliśmy prosto ze zlotu Northside Blog na zakończenie sezonu w Norwegii. Przyjechało ponad 70 załóg. Był wieczorek zapoznawczy przy ognisku z konkursem na domowe trunki, wspólne gotowanie zupy rybnej, prelekcje Agi i Daniela z pięciu turnusów, przeciąganie liny i konkurs na króla i królową wikingów z przebierankami. Pełne relacje są u innych kanałów, więc my pokazujemy tylko kawałek.

Lekcja z burzy: duży spad markizy

Nad ranem przyszła burza z gradem i ulewą. Adaś z Bielski Karawaning stracił markizę: była ustawiona prawie poziomo, zebrała się na niej bańka wody i ciężar ją połamał. Brakło mu 15 sekund, żeby ją uratować. Dzień wcześniej pytałem Ksymenę, po co jej taki duży spad markizy. Teraz już wiem. Markizę zawsze ustawiajcie z dużym skosem, żeby woda spływała, a nie stała.

Trasa: 1360 km do Livorno

Zatankowaliśmy do pełna paliwo i gaz i o 19:00 ruszyliśmy w stronę Livorno. Przed nami było około 1300 km przez Czechy, Austrię i Włochy. Na Czechy kupiliśmy winietę jednodniową, na Austrię dłuższą, bo nie wiedzieliśmy, w jakim tempie przejedziemy. Paliwa w baku mieliśmy na 800 km, żeby nie tankować w Austrii, gdzie na tej trasie jest najdrożej. Jechaliśmy spokojnie, tak żeby Benek palił 8–9 litrów.

Noc spędziliśmy na parkingu przy boisku z Park4Night, z pięcioma gwiazdkami. Parking ogromny i cichy, ale stanęliśmy przy górce, do której o 7:00 przyjechał pan z koparką. Dlatego staramy się znaleźć miejsce na noc do 18:00 i obejrzeć je za dnia. Kiedyś dwa razy obudziła nas szambiarka o 6:00, bo stanęliśmy przy kanalizacji. Rano przebiliśmy się przez Wiedeń, a przy Wenecji mieliśmy za sobą 916 km.

Co nowego w Benku

Benek dostał nowe, szersze opony, na autostradzie cichutkie. Do tego nowa wykładzina od Max Dywanik: pan skanuje całe wnętrze, a potem materiał wycinają na ploterze, więc wszystko jest idealnie dopasowane. W zestawie były dwie wycieraczki i trzymadełka na kapcie. Teraz chodzimy na boso i nawet chce nam się odkurzać. Kierowca i pasażer dostali też wydrukowane na drukarce 3D uchwyty, które trzymają telefon i kubek z kawą.

We Włoszech warto wozić własne końcówki do kranów, bo nie wszystkie krany je mają. My mamy też sztywny zapasowy zbiornik na 20 litrów wody.

Lukka nie wyszła, Livorno tak

Chcieliśmy pokazać wam Lukkę, w której byliśmy dawno temu, ale mocno padało, a wszystkie miejsca, gdzie mogliśmy legalnie zaparkować blisko centrum, były zajęte. Pojechaliśmy więc do Livorno. Za autostrady we Włoszech, od Austrii do promu, zapłaciliśmy łącznie około 40 euro. Na jednej z bramek nie zadziałała płatność zbliżeniowa.

W porcie stanęliśmy na małym camper parku, całkowicie zapełnionym kamperami czekającymi na prom. Wcisnęliśmy się z boku. Rotacja jest duża, bo promy odpływają także wieczorem. Mieliśmy za sobą 1360 km. Livorno wszyscy traktują jako port, a to ładne miasto z kanałami, warte spaceru. Rano o 12:00 camper park był pusty, więc zrobiliśmy serwis i stanęliśmy w kolejce do promu. Co trzeci kamper wiezie ze sobą skuter.

Promem na Korsykę

Płynęliśmy z Corsica Ferries, pierwszy raz tym armatorem, bo wcześniej pływaliśmy głównie Moby. Prom był pełny, a o stolik z gniazdkiem trzeba walczyć od razu po wejściu na pokład. Gniazdek jest dużo, ale szybko się zajmują. Jest restauracja i pokład dla psiarzy. Rejs trwa tylko około 4 godzin. Po przypłynięciu zaskoczyło nas, że z portu wyjeżdża się prosto na miejską ulicę.

Z tego filmu

  • Trasa do Livorno: około 1360 km przez Czechy, Austrię i Włochy.
  • Autostrady we Włoszech: około 40 euro od granicy z Austrią do promu.
  • W Livorno: mały camper park w porcie, bardzo zatłoczony przed promem.
  • Prom Livorno–Bastia: około 4 godzin, o stolik z gniazdkiem trzeba zadbać od razu.
  • Markiza: zawsze z dużym spadem, żeby nie zebrała wody.
  • Miejsce na noc szukajcie do 18:00.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube