Przejdź do treści

Bonifacio w jeden dzień: tunel do fortyfikacji, schody i deszczówka

Film z

Bonifacio w jeden dzień: tunel do fortyfikacji, schody i deszczówka
Kadr z filmu

Jest 23 września, a jutro wszystko wskazuje na to, że wypływamy na Sardynię. Stoimy w Bonifacio na olbrzymim parkingu, na którym spokojnie zmieściłoby się z dziesięć kamperów. Na razie jest tu tylko jeden oprócz nas. Do mariny jest 500 metrów, więc spokojnie można iść pieszo. Na kemping w Bonifacio, na którym byliśmy rok temu, z naszym gabarytem już nie wjedziemy. Zostają nam takie parkingi albo kempingi oddalone o około 4 km, które dałoby się ogarnąć skuterem.

Tunel i fortyfikacje

Skuterem wjeżdżamy na samą górę, do starego miasta. Pierwszy raz trafiliśmy na zejście tunelem pod skały, do armat i fortyfikacji. W tym miejscu kręcono film „Działa Navarony”. Byliśmy w Bonifacio już dwa razy i nie mieliśmy pojęcia, że jest takie zejście. W środku jest przyjemnie chłodno, jak w klimatyzacji. Kasia ostrzegała, żeby nie iść w klapkach, i miała rację, bo schodów jest sporo. To jednak pikuś w porównaniu ze schodami króla Aragonii, które zdobyliśmy poprzednim razem. Wszystko jest tu wykute ręcznie, młotkiem i przecinakiem.

Z tego najdalej wysuniętego punktu widać białe klify, a Sardynia jest stąd około 14 km. Prom płynie około 40–45 minut.

Schody, drabiny i deszczówka

Do prawie każdego domu na starym mieście prowadzą bardzo strome schody. Dawniej były tam drabiny, które mieszkańcy wciągali do środka, żeby nikt nie mógł się dostać do domu. Ciekawa jest też historia wody. Bonifacio żyło z deszczówki: łuki i korytka między budynkami odprowadzały ją do piwnic, gdzie w skale wykuto zbiorniki. W piwnicach trzymano wodę i jedzenie, a studnia była jedna, ta, do której prowadzą schody króla Aragonii. Na jednym z budynków jest rysunek pokazujący, jak to działało.

Wiele dawnych mieszkań zamieniono na sklepy. W jednym przechodzi się przez sklep z pamiątkami aż do okna z obłędnym widokiem na morze. Wejście do toalety jeszcze tam jest.

Polacy, noże i ceny

Bonifacio uchodzi za jedno z najpiękniejszych miast Francji i na każdym kroku słychać polski. Mamy wrażenie, że w uliczkach mówi się tylko po francusku i po polsku. Korsykańskie noże to rzemiosło trochę jak japońskie katany: małe kosztują około 50 €, większe kilkaset. W ekskluzywnej knajpie burger kosztował 22 €. Gorąco polecamy restaurację z zupą, którą jedliśmy poprzednim razem, ale trzeba mieć szczęście, żeby złapać tam stolik. Z tarasu widokowego jak zwykle przyglądają się koty.

Na górę nie trzeba wjeżdżać skuterem. Z mariny jeździ ciuchcia, która wywozi turystów na samą górę.

Z tego wyjazdu

  • Parking w Bonifacio: duży plac ok. 500 m od mariny, wrzesień 2026.
  • Kemping w Bonifacio jest za mały na duże kampery; inne kempingi są ok. 4 km od miasta.
  • Do tunelu i na schody warto wziąć buty zamiast klapek.
  • Z mariny na górę jeździ ciuchcia.
  • Z Bonifacio na Sardynię jest ok. 14 km.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube