Przejdź do treści

Lazise nad Gardą: kamper plac za 30 euro i spacer po naszym pierwszym miasteczku

Film z

Lazise nad Gardą: kamper plac za 30 euro i spacer po naszym pierwszym miasteczku
Kadr z filmu

Jest 5 września, 9:00 rano. Zanim Adrianka wstała, wyszedłem z kamerą wyrzucić śmieci i przy okazji pokazać miejsce, na którym śpimy. To nie kemping, raczej kamper plac albo mini kemping, kilka kilometrów od Lazise.

Kamper plac zamiast pełnych kempingów

Mieliśmy jechać w Dolomity, ale zepsuła się tam pogoda, więc przyjechaliśmy nad Gardę bez planu i bez rezerwacji. Kempingi nad jeziorem są zapchane, bez rezerwacji się nie wciśniecie, chyba że będziecie czekać, aż ktoś rano wyjedzie. Odbiliśmy się od stellplatzu w Gardzie, w Bardolino i w Riva del Garda.

Tu jest inaczej: miejsca jest mnóstwo, przy każdym słupku jest prąd, są prysznice, także zewnętrzne, toalety i serwis na szarą i czarną wodę. Parcele są wyznaczone, ale gdy plac jest w połowie pusty, każdy staje, jak mu wygodnie. Płacimy 30 € za dobę z prądem i wodą. Odległości: do Lazise 4 km, do Bardolino 9 km, do Sirmione 10 km, do Gardy 13 km. Dla kogoś ze skuterem albo rowerami elektrycznymi to miejsce wymarzone. Stanęliśmy tak, żeby Starlink miał prześwit, choć teraz mam 20 m kabla i w razie czego mogę zdjąć antenę z dachu i położyć ją obok. Lokalizacji nie podajemy publicznie, ale kto chce, niech napisze do nas na Facebooku lub Instagramie.

Lazise, od którego wszystko się zaczęło

Do Lazise pojechaliśmy Vespą. To miasteczko ma dla nas szczególne znaczenie: dawno temu wypożyczyliśmy kampera i w sierpniu przyjechaliśmy właśnie nad Gardę, a Lazise było pierwszym miastem na naszej kamperowej drodze. Zawsze będzie nas tu ciągnąć.

Spacer zaczęliśmy o 15:00 w pełnym słońcu, co było błędem. Od wody ciągnie chłodem, a boczne uliczki są zacienione, więc tam uciekaliśmy. Centrum to trzy główne ulice poprzecinane małymi uliczkami, pełne sklepików i knajpek. W środku obowiązuje zakaz jazdy rowerami. Przed główną bramą zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Adrianka kupiła kapelusz z większym rondem, którego szukała od kilku dni, a na straganie wypatrzyła wachlarze po 5 €, taniej niż gdzie indziej.

Gdzie usiąść w Lazise

Rząd restauracji na głównym rynku omijamy: to szybka wydawka pod wycieczki autokarowe. Warte zachodu knajpki są schowane w głębi uliczek. Jest tu też winiarnia z degustacją, do której wieczorem trudno się dostać, więc najlepiej przyjść tuż po otwarciu. I zasada, której się trzymamy we Włoszech: biały obrus oznacza, że się je. Jeśli chcecie tylko wypić zimne piwo, siadajcie przy stoliku bez obrusa.

Lazise da się przejść wzdłuż i wszerz w pół godziny, spokojnym krokiem w 45 minut. O 16:00 było tak gorąco, że wróciliśmy coś zjeść do Maksa i pod klimatyzację. Bardolino zostawiamy na inny raz, bo nie lubimy gonić.

Z tego wyjazdu

  • Nocleg: kamper plac kilka kilometrów od Lazise, 30 € za dobę z prądem i wodą (wrzesień 2026).
  • Z placu: Lazise 4 km, Bardolino 9 km, Sirmione 10 km, Garda 13 km.
  • W Lazise omijajcie restauracje na głównym rynku, lepsze są w bocznych uliczkach.
  • Biały obrus to stolik do jedzenia, na samo piwo siadajcie bez obrusa.
  • Spacer po Lazise: 30–45 minut.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube