Władysławowo, Jastarnia i Hel rowerem, a potem zlot kamperów w Sadówce

11 sierpnia 2023, przed długim weekendem, spontanicznie ruszyliśmy ze Śląska nad morze, do Władysławowa. Nawigacja pokazywała 550 km i 7 godzin. Po drodze Garmin ostrzegł nas przed wypadkiem i zaproponował objazd, który miał oszczędzić półtorej godziny. To był nasz pierwszy raz nad polskim morzem w szczycie sezonu.
Władysławowo: darmowy parking w centrum
Nocowaliśmy na ogromnym placu w samym centrum Władysławowa, przy dworcu, około 10 minut od głównej plaży. W sierpniu 2023 był darmowy i stało na nim sporo kamperów i przyczep. W nocy było cicho. Przypadkiem trafiliśmy tam na Agę i Daniela, z którymi spędziliśmy resztę wyjazdu. Nie polecamy tylko stawania pod drzewami.
Wieczorem promenada tętniła życiem, a zachód słońca nad spokojnym morzem był piękny. Następnego dnia w południe plaża była zastawiona parawanami tak, że nie dało się wcisnąć palca. Takich parawanowych twierdz nie widzieliśmy nigdzie indziej na świecie. Za to o 21 ta sama plaża była zupełnie pusta.
Hel kamperem? W długi weekend bez szans
Planowaliśmy stanąć na Helu. Na kempingu na samym końcu półwyspu był taki ścisk, że kampery stały na grubość lakieru, a wolne miejsca były tylko na rezerwację. Udało nam się jedynie zrobić serwis za 35 zł i nalać wody. Drugie pole też było pełne.
Wylądowaliśmy na parkingu w Jastarni nad zatoką, przy marinie, za 30 zł za dobę. Tego parkingu nie było w park4night, jest śmietnik, a na wodzie roi się od kitesurferów i szkółek kite. Wieczorem Daniel rozpalił grilla. Następnego ranka parking był zapchany i trzeba było się poprzestawiać.
Jastarnia wieczorem
Jastarnia okazała się dużo większa, niż myślałem. Jest promenada, molo, latarnia (bez zwiedzania), mnóstwo knajp od barów mlecznych po droższe restauracje i plac z food truckami, na którym trudno o stolik. Na plaży od strony morza są kosze plażowe i leżaki do wynajęcia, a przy wojskowym budynku stoi darmowy prysznic. Wieczorem, gdy parawany poszły do domu, plaża była dużo przyjemniejsza niż we Władysławowie.
Rowerem z Jastarni na Hel
Przez cały Półwysep Helski biegnie ścieżka rowerowa, częściowo wzdłuż brzegu, częściowo przez las. Wyjechaliśmy rano, po drodze zajrzeliśmy do Juraty, gdzie na molo nie wolno wjeżdżać rowerem. O 10:30 było tam jeszcze pusto. Woda w zatoce była zaskakująco czysta. Myślałem, że do Helu jest około 7 km, a wyszło 16 km w jedną stronę, czyli ponad 30 km w obie. Sprawdźcie trasę przed wyjazdem.
Na Helu stała kolejka do fokarium, w porcie przypływał statek z Gdańska, co jest dobrą opcją na jednodniową wycieczkę bez kampera, a przed muzeum stoi Posejdon. Dotarliśmy na sam cypel, o którym marzyłem od dziecka, z napisem, że Hel to początek Polski. Parawanów prawie tam nie było. W drodze powrotnej minęliśmy kemping i restaurację U Franka Golasa, gdzie dzień wcześniej robiliśmy serwis, i szpaler budek z jedzeniem.
Serwis na stacji i zapiekanka na pół metra
W najgorętszy dzień lata wyjechaliśmy z Jastarni. Serwis zrobiliśmy na stacji paliw: wodę z hydrantu za zgodą stacji, a szarą wodę zrzuciliśmy na myjni bezdotykowej. Zawsze warto zapytać obsługę. Wróciliśmy na darmowy parking we Władysławowie. Wieczorem, choć był zwykły wtorek, promenada była pełna. Przed restauracją Skipper zawsze stoi kolejka. My poszliśmy na zapiekanki z pieca Darka i Agaty: klasyczna ma 55 cm i spokojnie wystarczyłaby na obiad dla czterech osób. Dopiero po zjedzeniu odkryliśmy, że można było wybrać dodatki.
W drodze powrotnej 20 km jechaliśmy prawie godzinę, a potem mijaliśmy długą kolumnę wojskową z czołgami Abrams.
Zlot kamperów w Sadówce
Dwa tygodnie później ruszyliśmy na zlot z Kampermaniakami w Sadówce. Wcześniej skończył się nam gaz i lodówka Dometic zaczęła pokazywać błąd, który nie zniknął nawet po zatankowaniu butli do pełna. Okazało się, że ten błąd trzeba zresetować, a Szymon przez telefon wytłumaczył nam, w którym momencie wyłączyć zasilanie. Po drodze zatrzymaliśmy się w Piątku, przy geometrycznym środku Polski, gdzie akurat była wystawa o bitwie nad Bzurą.
Na zlocie spotkaliśmy się znów z Agą i Danielem, którzy mieli tam imprezę urodzinową. Był dzień w indyjskim klimacie z przebraniami, bitwa kolorów, konkurs rysunków dla dzieci, ognisko i biesiada do późna. Kampermaniacy opowiadali o swojej podróży do Indii, a Dr Akumulator mówił o akumulatorach w kamperach. Najciekawsze było chodzenie po polu i oglądanie aut: modne jest teraz kupowanie starych kamperów jako bazy do przeróbki, bo są już zarejestrowane jako kampery i mają dobre silniki. Z Danielem sprawdzaliśmy też, ile dają nasze poduszki pneumatyczne: u mnie podnoszą zaledwie około 3 cm, więc przy krótkim kamperze są mało potrzebne.
Z tego wyjazdu
- Władysławowo: darmowy parking w centrum przy dworcu (sierpień 2023).
- Hel w długi weekend: kempingi pełne, serwis kampera za 35 zł.
- Jastarnia: parking nad zatoką za 30 zł za dobę.
- Rowerem z Jastarni na Hel: ok. 16 km w jedną stronę, ścieżką przez cały półwysep.
- Serwis na stacji paliw w Jastarni za zgodą obsługi.
- Błąd lodówki Dometic po braku gazu trzeba zresetować ręcznie.