Przejdź do treści

Camping Le Bodri i wieczór w L’Île-Rousse: plaża, rynek i pizza

Film z

Camping Le Bodri i wieczór w L'Île-Rousse: plaża, rynek i pizza
Kadr z filmu

Dzień na Camping Le Bodri zaczynamy od szkolenia Adrianki z podłączania prądu. Wtyczki są tu dwóch rodzajów, a nam potrzebna jest ta z trzema bolcami. Kabel trzeba najpierw rozplątać, a potem rozwinąć w całości. Na koniec kombinujemy, w które gniazdo słupka wtyczka w ogóle wejdzie. Wystarczy, że wejdzie w jedno.

Plaża dwie minuty od parceli

Na plażę idzie się za punktem serwisowym, gdzie jest zrzut szarej wody i kasety oraz kran z dodatkowym filtrem, a potem przejściem pod torami. To około 200 metrów, czyli dwie minuty. Woda ma świetny kolor, ale na części plaży leży sporo wyrzuconej trawy morskiej. Podobno na drugim końcu są naturyści. 20 września w słońcu było 30 stopni.

Kemping od środka

Parcele są bardzo różne. Część jest malutka, raczej pod namioty, ale pod wysokimi drzewami są też bardzo duże. Niektóre pomieszczą nawet długiego, dużego kampera, ale trzeba trafić na wolną. Pryszniców jest dużo, a kabiny są w środku sanitariatów. Liczyliśmy, że po sezonie połowa kempingu będzie wolna, a był zajęty w jakichś 80%. Same niemieckie rejestracje, gdzieniegdzie austriackie, ani jednej polskiej. Recepcja działa od 8:00 do 12:00, potem ma półtorej godziny przerwy.

Wieczór w L’Île-Rousse

Do miasteczka są około 3 km, więc o 17:00 jedziemy skuterami. Parking, na którym rok temu spaliśmy na dziko, ma teraz znak zakazu dla kamperów. Plaża, która w zeszłym roku wyglądała obłędnie, tym razem miała inny kolor, ale to było światło zachodzącego słońca.

W centrum stoją kolumny dawnego targowiska, a na placu odbywały się zawody w bule, w którą Francuzi grają tu wszędzie. Skorzystaliśmy z tego, że lokale były przez to puste. Sklepy okazały się groźniejsze niż sądziliśmy: torba za 99 €, rzeczy z 50% rabatem, i w efekcie każdy coś kupił. Na kolację poszliśmy do pizzerii na końcu ryneczku. Jem diavolę wszędzie, gdzie się da, bo w każdym miejscu smakuje inaczej. Tym razem wzięliśmy jedną dużą pizzę na pół.

Plan na najbliższe dni: Corte, potem Bonifacio i prom na Sardynię. Saint-Florent bardzo chcielibyśmy zobaczyć, ale chyba nie zdążymy. Zmiana miejsca co dzień już nas męczy. Co dwa dni jest spoko, co trzy to luksus.

Z tego wyjazdu

  • Camping Le Bodri: plaża ok. 200 m od parceli, przejściem pod torami, wrzesień 2026.
  • Na kempingu jest punkt serwisowy z zrzutem szarej wody, kasety i kranem z filtrem.
  • Recepcja: 8:00–12:00, potem przerwa.
  • Do L’Île-Rousse ok. 3 km, my jechaliśmy skuterami.
  • Dawny parking na dziko w L’Île-Rousse ma teraz zakaz dla kamperów.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube