Metrem do Dubai Mall: Burdż Chalifa, akwarium i pokaz fontann

Czwarty dzień w Dubaju spędziliśmy pod Burdż Chalifą i w Dubai Mall. Z Dubai Marina pojechaliśmy metrem, żeby porównać je z taksówką.
Metro w Dubaju
Do stacji idzie się kładką nad autostradą Szejka Zajida, która ma po sześć pasów w każdą stronę. Bilet kupuje się w automacie (single trip). Płaciliśmy fizyczną kartą, bo płatność telefonem czasem nie przechodzi. Przejazd w jedną stronę kosztował nas 24–28 dirhamów, czyli około 30 zł, a Uber na tej trasie to co najmniej 100 zł. Metro ma siedem stref i bilet trzeba kupić na właściwą. Trafiliśmy na kontrolę, która sprawdzała właśnie strefę. Pomógł nam miejscowy, który wybrał w automacie dobrą opcję. W pociągu są wagony tylko dla kobiet, wagony mieszane i droższa klasa gold.
Gdzie tanio zjeść w Dubai Mall
Najtaniej je się w strefie restauracyjnej. Prawie wszędzie można spróbować potraw przed zakupem, a przy ladach stoją atrapy dań, więc widać wielkość porcji. Torebka położona na stoliku oznacza, że jest zajęty, i nikt jej nie ruszy. Dziewczyny wzięły wegańskie burgery z frytkami, zestaw za około 100 zł na dwie osoby. Tomas wziął ramen z czosnkiem, chili i kurczakiem za 40 dirhamów, do tego tempurę z warzyw i napój z tapioką. Uczy się jeść ramen przed planowanym wyjazdem do Japonii, ale ten był dla niego za ostry i za czosnkowy.
Na deser test: pączek z nadzieniem z dubajskiej czekolady za 10 zł. Naładowany po brzegi i przepyszny. Donut z tym samym nadzieniem w Chinatown wypadł dużo słabiej. O samej czekoladzie: tabliczki za 40 zł z supermarketu to nie oryginał, półpodróbki kosztują około 70 zł, a oryginalna dubajska czekolada 140 zł.
Fontanny, serce, skrzydła i wodospad
Przy placu z fontannami stoi Burdż Chalifa. Wieczorem co godzinę jest pokaz fontann, za każdym razem z inną muzyką. Najlepszy widok jest z tarasu przy sklepie Apple, ale wpuszczają tam ograniczoną liczbę osób i trzeba przyjść około pół godziny przed pokazem. Zdjęcia najlepiej robić przed południem, bo po zmroku robi się tu niewyobrażalny tłum. Okulary przeciwsłoneczne przydają się w Dubaju o każdej porze roku.
Obeszliśmy wszystkie miejsca do zdjęć: serce z widokiem na Burdż Chalifę, anielskie skrzydła (takiej kolejki jeszcze nie widzieliśmy), lilie wodne, świecące wieczorem dmuchawce i nowy taras widokowy na fontanny. Jest też kwartał żółtych budynków w dawnym dubajskim stylu, postawionych na nowo. W środku galerii odwiedziliśmy wodospad z figurkami, do którego weszliśmy od tyłu, bo zwykle jest tam mniej ludzi.
Chinatown, lodowisko i akwarium
Nowością jest Chinatown przy lodowisku: chińskie restauracje, ręcznie robiony makaron i duży chiński sklep spożywczy. Na kolację Adrianka wzięła tom yum z owocami morza, który tu był bardzo cytrynowy, a Tomas kolejny ramen, który znowu mu nie podszedł.
Akwarium można zwiedzać z biletem, ale jest też tylne wejście koło sklepu H&M, skąd ryby i rekiny pływają tuż przy szybie. W akwarium można nurkować, jeśli ma się za sobą przynajmniej podstawowy kurs. Na koniec, po pokazie fontann, wróciliśmy metrem, bo Uber kosztowałby około 110 zł.
Z tego dnia
- Metro z Dubai Marina do Burdż Chalifa: około 30 zł w jedną stronę, Uber około 100–110 zł (styczeń 2025).
- Bilet na metro kupuj na właściwą strefę i najlepiej płać fizyczną kartą.
- Strefa restauracyjna Dubai Mall: dania za około 40 dirhamów, próbki przed zakupem.
- Pokazy fontann co godzinę wieczorem; taras przy Apple zajmij pół godziny wcześniej.
- Zdjęcia pod Burdż Chalifą rób przed południem.