Przejdź do treści

Kamperem do Wenecji: Bratysława, śnieg w Austrii i kemping pod Wenecją

Film z , odcinek #8

Kadr z filmu: Kamperem do Wenecji: Bratysława, śnieg w Austrii i kemping pod Wenecją (Camping Venezia Village, Wenecja, Włochy)
Kadr z filmu

W kwietniu 2023 ruszyliśmy Benkiem z Żor w stronę słońca, czyli do Wenecji. Tym razem pojechałem z Vanessą. Na start śniadanie w McDonaldzie i nowy pomysł: w każdym kraju po drodze zaliczamy McDonalda i sprawdzamy, czy czymś się różnią. Lodówka była tak zapakowana, że wszystko z niej wypadało, więc pierwsza lekcja to lepsze układanie zapasów.

Przez Czechy i AdBlue na Słowacji

Winiety mieliśmy kupione wcześniej. O 12:20 byliśmy przed Ostrawą, a do Bratysławy zostawało 320 km. Pogoda szybko się popsuła i zaczęło lać. Już na Słowacji zapaliła się kontrolka AdBlue. To był mój pierwszy raz, a przy okazji odkryłem, że wlew ma sprytny wbudowany lejek. Weszło całe 5 litrów z zapasowego kanistra, który ktoś mi doradził wozić. Rada: miejcie w kamperze zapas AdBlue.

Bratysława wieczorem

Miejscówka w Bratysławie, na którą liczyłem, czyli parking po drugiej stronie mostu, praktycznie naprzeciwko centrum, ma teraz zakaz dla kamperów. Parking nadal jest, ale już nie dla nas. Benka zostawiliśmy tymczasowo w spokojnej bocznej uliczce i poszliśmy przez most do centrum.

Zaliczyliśmy najsłynniejszą bramę miasta, rynek z figurą Napoleona i rzeźbę robotnika wychodzącego z kanału, z którą każdy chce mieć zdjęcie. Potem wjechaliśmy windą na UFO, z restauracją i tarasem na samej górze. Wjazd kosztował około 10 euro od osoby, dzieci do 11 lat wjeżdżają za darmo, czynne od 10 do 23. Z góry widać całe centrum, a przy dobrej pogodzie Wiedeń oddalony o 60 km. Toaleta też ma widok. Restauracja była tego dnia zamknięta na prywatną imprezę. Bratysława zasługuje na co najmniej 24, a najlepiej 48 godzin w słońcu, więc jeszcze tu wrócimy.

W mieście nie znaleźliśmy miejsca na nocleg, więc spaliśmy na dużym, spokojnym parkingu za Bratysławą, blisko autostrady.

Cztery pory roku w Austrii

Rano zaparowane szyby, granica z Austrią w ulewie, a dalej zrobiła się zima: zaczął padać śnieg i wszystko było białe. Dobrze, że mamy opony ze śnieżynką, bo zamiast kombinezonów zimowych spakowaliśmy stroje kąpielowe. Po przejechaniu długiego tunelu deszcz się skończył, a im bliżej Włoch, tym piękniejsze były widoki. Trasa przez Austrię jest naprawdę widokowa i wrócimy przez nią, tylko inną drogą. Po drodze testowałem asystenta pasa ruchu, który trzyma auto między liniami.

Bramki we Włoszech i kemping pod Wenecją

Po granicy przegapiłem zjazd na drogę równoległą do autostrady, więc do Wenecji jechaliśmy autostradą. Na bramkach zapłaciliśmy kartą 13 euro, choć chwilę zajęło mi znalezienie, gdzie tę kartę włożyć. O 18:25 w pełnym słońcu wjeżdżaliśmy do Wenecji, a 10 km dalej był nasz kemping.

Na Camping Venezia Village przyjechaliśmy bez rezerwacji i dostaliśmy mapkę z dojazdem do stanowiska numer 144. To dla mnie magiczna liczba, więc trudno o lepsze powitanie. Kemping był prawie pełny. Na miejscu jest basen, pralnia, toalety i prysznice, plac zabaw, restauracja z pizzerią, sklepik z pamiątkami i wyjście na autobus do miasta, a wszystko to za około 20 euro za dobę. Po całym dniu w drodze zjedliśmy jedną pizzę diavola na pół i padliśmy.

Z tego wyjazdu

  • Trasa: Żory, Ostrawa, Bratysława, Austria, Wenecja.
  • Bratysława: parking przy centrum ma zakaz dla kamperów (kwiecień 2023).
  • UFO w Bratysławie: ok. 10 euro od osoby, czynne 10–23.
  • Autostrada do Wenecji: 13 euro na bramkach, płatność kartą.
  • Nocleg: Camping Venezia Village, ok. 20 euro za dobę, bez rezerwacji.
  • Warto wozić zapasowy kanister AdBlue.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube