Przejdź do treści

Najkrótszą drogą kamperem na Sardynię: winiety, paliwo i prom z Livorno

Film z

Najkrótszą drogą kamperem na Sardynię: winiety, paliwo i prom z Livorno
Kadr z filmu

Ruszyliśmy na Sardynię. Plan był na dwa tygodnie, ale zapakowaliśmy się jak na miesiąc, bo u nas plany zwykle się wydłużają. Paliwo i AdBlue do pełna, w zbiorniku 30 litrów wody. Najpierw pojechaliśmy na wagę, bo to ona miała zdecydować, czy możemy jechać najkrótszą drogą przez Austrię, czy trzeba ją objechać.

Waga, akumulator i zgubiony dowód

Waga pokazała 3460 kg (ważyliśmy się bez Adrianki), więc mogliśmy jechać najkrótszą trasą przez Czechy i Austrię.

Drugi problem: akumulator, który już całkiem padł. Chciałem go dociągnąć do wiosny, ale nie było sensu ryzykować w trasie. Kilka telefonów i serwis w Pszczynie, która była po drodze, zorganizował nowy i wymienił go poza kolejką. Niestety nie załapał się już na gwarancję, bo minęły dwa lata. Na przyszłość: pilnujcie terminu gwarancji akumulatora.

Trzecia przygoda: okazało się, że mój dowód osobisty został w domu. Na szczęście ktoś nam go dowiózł i mogliśmy oficjalnie ruszać.

Winiety i trasa

Winiety kupuję w aplikacji. Czeska jednodniowa obowiązuje w dniu kalendarzowym, a nie przez 24 godziny. Na Austrię wziąłem 10 dni, bo była tylko 13 zł droższa od krótszej, a nie wiedzieliśmy, jak potoczy się powrót. Czechy kosztowały nas 33 zł, Austria 53 zł.

Nawigacja do Livorno pokazała 1300 km i 14 godzin jazdy. Pierwszy postój zrobiliśmy po około 300 km, już po zmroku, na gulasz z ziemniakami i buraczkami, które Adrianka przygotowała jeszcze w domu. W trasie zawsze puszczamy YouTube, wtedy kilometry lecą szybciej. Przetestowaliśmy też ostre chipsy, które przywiozła nam Vanessa. Wniosek: kierowca nie powinien robić takich eksperymentów.

11 października o 7:40 staliśmy na parkingu przy autostradzie z 550 km za sobą. Jechaliśmy do późna, cały czas w ulewie. Do Livorno zostało 800 km, a bilet na prom był już kupiony, więc trzeba było to zrobić na raz.

Tankowanie po włosku i korek pod Bolonią

We Włoszech diesel kosztował 1,62 euro, a w Austrii płaciliśmy po 2 euro. Na stacji najpierw płaci się w automacie, potem tankuje. Wybrałem dystrybutor, który okazał się nieczynny, a kiedy przestawiłem Benka pod inny, pod opłacony już dystrybutor podjechał Włoch. Rozmowa po polsku i po włosku niewiele dała. Za 100 euro zatankowaliśmy 61 litrów.

Na obwodnicy Bolonii stanęliśmy w dużym korku. Bez niego mielibyśmy trzy godziny zapasu przed promem. Próba objazdu nic nie dała, bo korek był i na autostradzie, i obok niej. Do Livorno dojechaliśmy o 20:20, dwie godziny przed wypłynięciem. Kamperów w kolejce było niewiele, w tym jedna polska ekipa.

Ile kosztował dojazd

Zjechaliśmy z promu na Sardynii. Podsumowując: dotarcie tutaj kosztowało nas około 1700 zł, a w baku zostało jeszcze pół zbiornika. Dalej opowiemy już o samej podróży po wyspie.

Z tego wyjazdu

  • Trasa: Pszczyna, Czechy, Austria, Bolonia, Livorno, prom na Sardynię; ok. 1300 km.
  • Waga Benka przed wyjazdem: 3460 kg.
  • Winiety (październik 2024): Czechy 1 dzień 33 zł, Austria 10 dni 53 zł.
  • Diesel: we Włoszech 1,62 euro, w Austrii ok. 2 euro.
  • Koszt dojazdu: ok. 1700 zł.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube