Przejdź do treści

Porto Taverna kamperem: pół dziki parking i beach bar z widokiem

Film z , odcinek #69

Porto Taverna kamperem: pół dziki parking i beach bar z widokiem
Kadr z filmu

Po zejściu z promu pojechaliśmy do Porto Taverna, miejsca, które znamy z poprzedniego pobytu. To taki pół dzikus: płatny parking tuż przy plaży, na którym stało kilka kamperów, głównie niemieckich. Była sobota, 12 października, i było naprawdę ciepło.

Parking i płacenie

Z płaceniem mieliśmy kłopot, bo zbliżeniowo nie działało. Wrzuciliśmy drobne, jakieś 5 euro, ale z tego, co zdążyłem przeczytać, za całą dobę chcieli 20 euro. Na szczęście na parkingu pracuje pani, która pomaga zapłacić, i z jej pomocą mieliśmy miejsce opłacone. Rano parking był pusty, a o 14 był już zapchany. Zostaliśmy na noc.

Przy drugim wyjściu na plażę jest parking przy jeziorku, na którym stoją stada flamingów. Wieczorem okazało się, kto tu stoi: Niemcy, Austriak, Słoweńcy i Szwajcar.

Spacer na koniec plaży

Plaża jest piękna, z widokiem na wyspę, którą nazywamy kapelutkiem, a woda dla każdego Polaka jest ciepła. Adrianka zajęła leżak, ledwo zaparkowaliśmy. Od tego odcinka ma też własny mikrofon, więc wreszcie ją słychać.

Po drodze rozbawił nas pan, który na plaży pełnej opalających się ludzi sprzedawał kurtki. Jest też sklepik z ręcznikami i parasolami. Przestaliśmy zbierać magnesy, a zaczęliśmy zbierać ręczniki, parasole i kryształy, więc szukamy czegoś z sardyńskim motywem.

Na końcu plaży jest beach bar, do którego kamperem nie dojedziecie, ale Vespą albo rowerem już tak. Usiedliśmy na napój z widokiem i na rachunku była rzadko spotykana rzecz: coperto zero. Z kwitkiem idzie się samemu zapłacić do baru, tylko trzeba go pilnować, żeby nie porwał go wiatr.

Wieczór na plaży

Po południu wróciliśmy do Benka trochę popracować. Wieczorem wszyscy się rozjechali i plaża należała do nas. Rozłożyliśmy stolik i z kieliszkami oglądaliśmy zachód słońca. Na połowę października Sardynia jest warta odwiedzenia. Tym razem jesteśmy tu drugi raz i będziemy jeździć hybrydowo: na dziko i po kempingach.

Z tego wyjazdu

  • Nocleg: płatny parking przy plaży w Porto Taverna; za dobę chcieli chyba 20 euro (październik 2024).
  • Zbliżeniowo nie działało; pomaga pani obsługująca parking.
  • Parking zapełnia się do 14.
  • Beach bar na końcu plaży: bez coperto, płaci się przy barze.
  • Przy drugim wejściu na plażę jeziorko z flamingami.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube