Przejdź do treści

Plaża Myrtos na Kefalonii: prom z Lefkady, nocleg przed sezonem i jaskinia Melissani

Film z

Kadr z filmu: Plaża Myrtos na Kefalonii: prom z Lefkady, nocleg przed sezonem i jaskinia Melissani (Sami, Kefalonia, Grecja)
Kadr z filmu

Ostatni poranek na Lefkadzie, 5 maja, spędziliśmy na Kathismie, od której zaczynaliśmy wyspę. Po sztormowym dniu niebo było czyste, a woda miała ten grecki kolor, którego nie widzieliśmy nigdzie indziej. Jeden z kolegów żartował z małych opon Szczepana, więc pojechał osobno na sąsiednią wyspę. Tomas też sobie z nich zażartował i następnego ranka obudził się z dziurawym kołem. Karma wraca.

Prom na Kefalonię

Po trzech dniach czekania wreszcie wjechaliśmy na prom z Wasiliki: w piątek się nie załapaliśmy, w sobotę był sztorm, w niedzielę nikt nie pracował. Na dachu Benka wozimy solary, starą i nową nóżkę od Starlinka, router internetowy i termometr. Przy zjeździe z promu na Kefalonię czekał tłum ludzi do wejścia na pokład.

Po drodze zatrzymaliśmy się na punkcie widokowym nad serpentynami w stronę Assos, z obłędnym kolorem wody.

Myrtos przed sezonem

Myrtos to jedna z najpiękniejszych plaż Grecji i najpiękniejsza na Kefalonii. Sezon zaczyna się tu 20 maja i wtedy przychodzą tłumy, parasole i otwarte beach bary. Przy wjeździe stoi zakaz kempingowania i biwakowania, ale obowiązuje w sezonie. Pierwszego dnia, w greckie święto, plażę wypełnili miejscowi, a wieczorem zostały tylko kampery, z pięć sztuk.

Podłoże jest wyboiste i kamieniste, przydają się opony terenowe. Pracujemy zdalnie, więc w takich warunkach trochę popracowaliśmy, trochę poleżeliśmy na słońcu, a wieczorem był spektakl zachodu słońca, bo plaża jest od zachodu.

7 maja rano na plaży nie było żywego ducha, tylko kozy na zboczu. Spacer na drugi koniec plaży ma niecały kilometr. Rada: po tych kamieniach nie chodźcie w klapkach, potrzebne są porządne buty.

Jaskinia Melissani

Zaparkować przy Melissani to sztuka, każdy wciska się, gdzie może. Mieliśmy szczęście, bo autokary właśnie odjechały. Bilet kosztował 10 euro, a w cenie jest krótki rejs łódką po jaskini z krystalicznie czystą wodą, głęboką na 38 metrów, z przewodnikiem opowiadającym historię miejsca. Czy urywa? Nie, ale warto to zobaczyć i drugi raz też byśmy zapłacili.

Sami

Zostawiliśmy kampery na parkingu z Park4Night przy porcie w Sami. Stąd promy płyną na Itakę, Peloponez i do Bari we Włoszech. Wybraliśmy restaurację pełną ludzi, bo to dobry znak. Za doradę, kalmary z frytkami, sałatkę grecką i dwa piwa zapłaciliśmy 40 euro, ani drogo, ani tanio. Noc spędziliśmy na dzikiej miejscówce z Park4Night na końcu drogi za miasteczkiem, gdzie rano budzi słońce.

Z tego wyjazdu

  • Prom Wasiliki–Kefalonia: po trzech dniach czekania, w długi weekend bez rezerwacji trudno.
  • Myrtos: sezon od 20 maja, zakaz biwakowania obowiązuje w sezonie; podłoże kamieniste.
  • Jaskinia Melissani: 10 euro z rejsem łódką (maj 2024).
  • Obiad dla dwojga w Sami: 40 euro.
  • Na greckie kamieniste plaże: buty zamiast klapek.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube