Południowo-wschodni róg Sardynii to dla nas najlepszy kawałek wyspy na krótszy wyjazd kamperem: kilka dużych plaż i masa zatoczek w zasięgu jednego dnia jazdy. Na przełomie września i października 2026 roku przejechaliśmy go naszym Arto 78 od Solanas przez Villasimius i Costa Rei po Marina di Cardedu. Opisujemy, gdzie staliśmy, co zapłaciliśmy i co nas zaskoczyło, bo nie wszystko wyglądało tak, jak zapamiętaliśmy z wcześniejszych wyjazdów.
- Solanas: dwie noce przy plaży
- Villasimius: parking za 9 € i zatoczki ze skutera
- Costa Rei: beach bar i zielone zakątki
- Spiaggia di San Giovanni: kamper przy samej plaży
- Marina di Cardedu: parking z prądem
- Nasze rady
- Filmy
Solanas: dwie noce przy plaży
Na Solanas dojechaliśmy z Alghero po przejechaniu prawie 300 km. To jedna z plaż, do których lubimy wracać, i pamiętaliśmy parking jako pustawy. Tym razem był pełen samochodów. Udało się jakoś ustawić kampera, a wieczorem, kiedy auta odjechały, przestawiliśmy się na wygodniejsze miejsce. Miejsca parkingowe były bardzo blisko plaży. Następnego dnia na piasku też było dużo luźniej.
Zostaliśmy na dwie noce. Na tym wyjeździe coraz częściej tak robimy: jedna miejscówka, dwa noclegi, mniej pakowania. Wieczór wykorzystaliśmy na porządki: weszliśmy po drabinie na dach, umyliśmy zakurzone panele solarne, dach i dużą przednią szybę małą myjką akumulatorową. Na plaży przegraliśmy za to z wiatrem. Nawet pas sztormowy nie utrzymał parasola i trzeba go było zwinąć. Cennika ani zasad postoju na Solanas nie podajemy, bo ich nie sprawdzaliśmy.
Villasimius: parking za 9 € i zatoczki ze skutera
W okolicy Villasimius stanęliśmy razem z polską ekipą na parkingu przy plaży. Parking był obsługiwany w godzinach 8:00–18:00, a rano musieliśmy przestawić kampera w inną część placu. Zapłaciliśmy 9 €, ale w rozmowie padła też inna możliwa stawka, więc przed przyjazdem sprawdźcie aktualny cennik. Do plaży szliśmy kilka minut. Tego dnia wiało, były fale i wisiała czerwona flaga.
Najlepszy widok na okolicę jest z punktu widokowego nad Villasimius. Stamtąd dobrze widać, za co lubimy to miejsce: obok dużej plaży są kolejne, mniejsze zatoczki. Właśnie dlatego w kolejnym odcinku zostawiliśmy kampera i przesiedliśmy się na Vespę. Plaż jest tu mnóstwo, a nie do każdej wygodnie dojedziecie kamperem. Skuter albo rower elektryczny bardzo to ułatwia.
Pierwsza plaża była rozczarowaniem. Pamiętaliśmy ją sprzed kilku lat, a teraz wyglądała zupełnie inaczej, z nagromadzonymi przy brzegu glonami. Dalej pojechaliśmy w stronę mariny: punkt widokowy, dawna fortyfikacja i mała zatoczka obok niej. Na otwartej plaży były duże fale, a w osłoniętej zatoczce woda była wyraźnie spokojniejsza. Na koniec zajrzeliśmy do znajomej miejscówki przy kempingu w okolicy plaży Campulongu. Przy jednym z oglądanych parkingów widzieliśmy znak zakazu nocowania i godziny 8:00–21:00, więc oznaczenia warto czytać za każdym razem. W Conadzie w Villasimius cały kurczak z rożna kosztował w dniu nagrania 9 €.
W Villasimius dużo rozmawialiśmy ze znajomymi o tym, jak podróżować po Sardynii bez kempingów: o zapasie prądu i wody, ładowaniu akumulatorów, agregacie albo ładowaniu podczas jazdy i o tym, co naprawdę przydaje się w garażu kampera.
Costa Rei: beach bar i zielone zakątki
Do Costa Rei przyjechaliśmy po pobycie w Cagliari. Zrobiliśmy tu dwa postoje. Pierwszy na obiad, na parkingu przy plaży, który nadaje się na krótki przystanek. Plaża ciągnie się w obie strony, a obiad w kamperze zakłóciły nam osy. Drugi postój był docelową miejscówką przy plaży, wśród zieleni. Szukaliśmy zakątka z widokiem na morze, który pamiętaliśmy z wcześniejszej wizyty, a przy kamperze kręciły się dwa rude kociaki.
Przy plaży jest beach bar ze stolikami z widokiem na morze. Menu otwiera się z kodu QR, a zamawianie przez aplikację nie poszło nam tak sprawnie, jak byśmy chcieli. Piwo przyszło w wiaderku z lodem. Pogoda? 2 października pokazywaliśmy około 32°C na zewnątrz i 29°C w kamperze.
Spiaggia di San Giovanni: kamper przy samej plaży
Kolejną noc spędziliśmy na parkingu przy Spiaggia di San Giovanni, kilka kroków od piasku. Na miejscu były śmietniki i punkt do opróżnienia toalety chemicznej. Zrzutu szarej wody nie mieliśmy tam ustalonego, dlatego serwis zaplanowaliśmy na kolejny dzień. Było ponad 30°C, śniadanie jedliśmy z widokiem na morze, a wieczorem odpaliliśmy grill gazowy Cadac. Testowaliśmy patent z tacką 32 cm, która ma ograniczyć czyszczenie rusztu.
Rozważaliśmy też wjazd na kemping, głównie żeby zrobić pranie. W rozmowie padła kwota 25 € za dobę, ale dotyczyła tamtego kempingu, a nie parkingu przy San Giovanni. Kolejny przejazd szacowaliśmy na około 60 km i godzinę jazdy.
Marina di Cardedu: parking z prądem
Ostatnim przystankiem na tym odcinku był Parcheggio Auto/Camper „MARE BLU” przy plaży Marina di Cardedu. Nagrywaliśmy 3 października, a na termometrze było około 30°C. W kamperze było 26°C, a wskaźnik gazu pokazywał już około 20%. Wodę mieliśmy uzupełnioną. Na parceli odczytaliśmy zabezpieczenie 16 A i ustawiliśmy limit poboru prądu w systemie Victron. Gdy urządzenia potrzebują więcej, niż pozwala ustawiony limit, instalacja wspomaga się energią z akumulatorów. Rozłożyliśmy markizę, uruchomiliśmy kostkarkę do lodu i pojechaliśmy Vespą do Desparu po zakupy na grilla, około 5 km. Po drodze widzieliśmy przy plaży też inne miejsca, gdzie stały kampery. Ceny MARE BLU w filmie nie podaliśmy.
W skrócie: nasze postoje (IX–X 2026)
| Solanas | parking blisko plaży, po przyjeździe zatłoczony, wieczorem luźniej; dwie noce |
|---|---|
| Villasimius | parking przy plaży obsługiwany 8:00–18:00, zapłaciliśmy 9 € (film z 29.09.2026); kilka minut do plaży |
| Costa Rei | parking na krótki postój + miejscówka wśród zieleni przy plaży, beach bar |
| San Giovanni | parking przy plaży, śmietniki, punkt opróżniania toalety chemicznej |
| Marina di Cardedu | Parcheggio Auto/Camper „MARE BLU”, prąd 16 A, do Desparu ok. 5 km |
| Pogoda | początek października: 30–32°C |
Nasze rady
- Skuter albo rower. W Villasimius kamper najlepiej postawić w jednym miejscu, a zatoczki objeżdżać na dwóch kółkach.
- Dwie noce zamiast jednej. Mniej pakowania, a zatłoczony parking wieczorem często się zwalnia, jak na Solanas.
- Czytaj oznaczenia. Godziny działania parkingów i zakazy nocowania różnią się nawet w obrębie jednej miejscowości. Nasz postój nie oznacza, że wolno tam nocować.
- Wiatr. Nawet przy upale potrafi zepsuć plażowanie. Na Solanas i w Villasimius mieliśmy fale i czerwoną flagę.
- Zaplanuj serwis. Na parkingowych postojach nie zawsze znajdziecie zrzut szarej wody. Na San Giovanni był tylko punkt do opróżnienia toalety chemicznej.
Filmy z tego odcinka trasy
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Pozostałe filmy z tego odcinka: Solanas, Villasimius ze skutera, Costa Rei i San Giovanni.
Czytaj dalej
- Sardynia kamperem jesienią 2026: cała nasza trasa
- Cagliari kamperem: Poetto i miasto nocą
- Cala Gonone i ceny rejsów po Zatoce Orosei (kolejny etap)
- Alghero kamperem
Więcej z wyspy znajdziecie na stronie Sardynia.
Źródła
- Film: Plaża Solanas na Sardynii dlaczego znów tu wróciliśmy? (publikacja 28.09.2026)
- Film: Najlepsze plaże Sardynii – Villasimius i nasze odkrycia (publikacja 29.09.2026)
- Film: Ukryty raj w Villasimius! Nasz plan na idealny road trip po Sardynii (publikacja 29.09.2026)
- Film: Costa Rei: Czy to najładniejsza plaża w Sardynii? (publikacja 2.10.2026)
- Film: Kamper przy samej plaży! San Giovanni i wieczorny grill (publikacja 3.10.2026)
- Film: 30°C w październiku! Marina di Cardedu (publikacja 4.10.2026, nagranie 3.10.2026)
- Kwoty pochodzą z naszego pobytu. Cenników i zasad postoju nie sprawdzaliśmy w oficjalnych źródłach.



