Alghero to miasto, do którego na Sardynii wracamy najchętniej, choćby dla jednej pizzy i jednego tiramisu. We wrześniu 2026 roku, na początku jesiennej trasy po wyspie naszym Niesmann+Bischoff Arto 78, stanęliśmy na ulubionej miejscówce przy marinie, choć tym razem była zastawiona samochodami. Opisujemy, jak wyglądał postój dużym kamperem, wieczorny spacer po starym mieście i poranek, który pokrzyżował nam plany.
Postój przy marinie: tym razem pełno aut
Parking przy marinie znamy z wcześniejszych wyjazdów i zwykle to tam kierujemy się w Alghero. Tego dnia czekała nas niespodzianka: plac był zajęty przez samochody osobowe, bo trwały przygotowania do wydarzenia motoryzacyjnego. Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy w ogóle znajdziemy później miejsce dla kampera. Ostatecznie noc spędziliśmy przy wodzie, a rano obudziliśmy się z widokiem na marinę.
Wniosek jest prosty: dostępność miejsca przy marinie trzeba sprawdzić na miejscu, zwłaszcza w weekend, gdy w mieście coś się dzieje. To, że my tam staliśmy, nie przesądza o zasadach postoju. Zwracajcie uwagę na aktualne oznaczenia.
Wieczór na starym mieście
Kamper został przy marinie, a my ruszyliśmy pieszo znajomymi uliczkami starego miasta. Zaglądaliśmy do sklepików z pamiątkami, minęliśmy wesele i w końcu dotarliśmy do pizzerii, dla której właściwie wróciliśmy do Alghero. Na stole wylądowały pizza truflowa, diavola i tiramisu, którym naprawdę trudno było się podzielić. Nazwy lokalu ani kwoty rachunku nie podajemy, bo nie padły wyraźnie w nagraniu.
Po kolacji poszliśmy w stronę murów nad wodą. Po drodze trafiliśmy na wystawę motocykli i skuterów. Oczywiście od razu wypatrywaliśmy Vesp, bo sami wozimy jedną w garażu kampera. Obok stało Porsche, przy którym Adrianka koniecznie chciała mieć zdjęcie. Wieczorne Alghero było pełne ludzi i otwartych restauracji. Ten spacer ma dla nas też osobisty wymiar: na murach mijamy miejsce, w którym Tomas oświadczył się Adriance. Z murów widać morze, a nam przypomina się wycieczka do Groty Neptuna z wcześniejszego pobytu.
Poranek: bieg i wyjazd z mariny
Plan na kolejny dzień był prosty: wcześnie rano wyjazd na plażę. Za oknem trwała jednak impreza biegowa, a Adrianka spontanicznie wzięła w niej udział. Zanim wróciła z trasy, plan wczesnego wyjazdu był już nieaktualny.
Sam wyjazd z mariny też nie był łatwy. Ruch związany z biegiem utrudniał manewry, a wyprowadzenie Arto 78 wymagało pomocy i wskazówek przez telefon. Komendy w stylu „w lewo”, „prosto” i „do mnie” brzmią prosto, ale w praktyce wspólny język przy manewrach wciąż musimy dopracować. Jeśli jeździcie dużym kamperem, liczcie się z tym, że przy marinie w dzień imprezy może być ciasno.
Po drodze zatankowaliśmy. Cena paliwa zrobiła na nas takie wrażenie, że tym razem wlaliśmy paliwo za 100 € zamiast do pełna. Potem pojechaliśmy do Lidla po kilka rzeczy, z których zrobił się pełny wózek. Szczegóły opisujemy w tekście o zakupach na Sardynii.
W skrócie
| Wyjazd | wrzesień 2026, Niesmann+Bischoff Arto 78 |
|---|---|
| Postój | parking przy marinie; tego dnia zajęty przez auta osobowe (wydarzenie motoryzacyjne) |
| Do starego miasta | pieszo |
| Jedzenie | pizza truflowa, diavola, tiramisu w naszej ulubionej pizzerii (nazwa nie padła) |
| Uwaga dla dużych kamperów | ciasny wyjazd z mariny w czasie imprezy biegowej |
| Paliwo | zatankowaliśmy za 100 € (film z 28.09.2026) |
Filmy z Alghero
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Czytaj dalej
- Sardynia kamperem jesienią 2026: cała nasza trasa
- Plaże południowej Sardynii: Solanas, Villasimius, Costa Rei (nasz kolejny etap)
- Zakupy na Sardynii: Lidl i ceny
- Prom z Korsyki na Sardynię kamperem
Więcej z wyspy znajdziecie na stronie Sardynia.
Źródła
- Film: Alghero nasza ulubiona miejscówka! Sardynia kamperem (publikacja 27.09.2026)
- Film: Zakupy w Lidlu na Sardynii, co zawsze kupujemy na Sardynii ile zapłaciliśmy (publikacja 28.09.2026)
- Kwoty pochodzą z naszego pobytu. Zasad postoju przy marinie nie sprawdzaliśmy w oficjalnych źródłach.



