Przejdź do treści

Z Corte do Porto na Korsyce: górska droga i Camping Sole e Vista

Film z

Z Corte do Porto na Korsyce: górska droga i Camping Sole e Vista
Kadr z filmu

Z Corte wyjechaliśmy przed 9:00, czyli jak na nas bardzo wcześnie. Na korsykańskie kempingi trzeba dojeżdżać rano: cały ruch dzieje się do 12:00, a później albo się odbijacie, albo dostajecie najgorsze miejsca. Przed wyjazdem jeszcze serwis i przestroga: na naszych oczach jeden pan wyszorował kasetę toalety wężem, z którego inni nalewają wodę. Zawsze używajcie własnego węża.

Droga z Corte do Porto

Trasę podpowiedziała nam Kasia, która zna Korsykę od podszewki. Dwie godziny przez góry, zakręt za zakrętem, miejscami bardzo wąsko, ale jak mówi Kasia, na Korsyce wszędzie przejedzie autobus. Sama droga jest atrakcją. Na najwyższym punkcie zrobiło się tak zimno, że zamykaliśmy okna, a chwilami jechaliśmy nad chmurami jak kiedyś na Maderze.

Dwie rzeczy warto wiedzieć: zjeżdżajcie na pobocze i przepuszczajcie miejscowych, bo oni się spieszą do pracy, a my jedziemy krajoznawczo. Krótkie trąbnięcie oznacza tu podziękowanie. Na drodze spotkaliśmy osła, który stanął na środku i nie zamierzał się ruszyć. Przepchnął go dopiero miły pan z pobocza. Widzieliśmy też myśliwych w różowych koszulkach, którzy szli na dziki.

Camping Sole e Vista

Kemping leży na zboczu i jest zbudowany kaskadowo, z ostrymi zakrętami pod górę. Miejsca szuka się na wyznaczonych poziomach. Gdy przyjechaliśmy rano, plac był prawie pusty, a po 13:00 był już pełny. Jest basen i restauracja otwierana wieczorem. Francuzi mają w basenach zakaz kąpieli w luźnych szortach, ale po sezonie nikt tego mocno nie pilnował. Nie rozkładaliśmy się, bo od razu ruszyliśmy zwiedzać.

Korsykańskie przysmaki

Dzień wcześniej w Corte zrobiliśmy zakupy w sklepie, o którym usłyszeliśmy, że to najstarszy sklep spożywczy w Europie. Do porannej kawy próbowaliśmy ciastek z mąki kasztanowej, w smaku trochę jak pierniczki. Do tego babka z mąki kasztanowej, krem czekoladowo-kasztanowy, pasztet z dzika z figami i miodowa musztarda. Z podróży nie zbieramy już magnesów, tylko praktyczne rzeczy: koszulki i kryształy.

Vespą na zachód słońca

Po południu zdjęliśmy Vespę i pojechaliśmy, za radą Kasi, widokową drogą w stronę Piany. Kamperem nie ma tam czego szukać, są zakazy wjazdu i ciasne zakręty, a na skuterze to czysta przyjemność. W drodze powrotnej zajrzeliśmy do miasteczka Porto. W złotej godzinie skały robią się czerwone, w marinie stoją łodzie, z których wypływają godzinne i dłuższe rejsy po zatoczkach, a na plaży wszyscy czekają na zachód słońca. Przy marinie jest parking, na którym stały kampery. Z tego, co się zorientowaliśmy, jest darmowy.

Z tego wyjazdu

  • Trasa: Corte – Porto, ok. 2 godziny górskimi serpentynami.
  • Na kemping warto wjeżdżać przed 12:00.
  • Camping Sole e Vista: tarasy na zboczu, basen, restauracja.
  • Drogę w stronę Piany lepiej zrobić skuterem niż kamperem.
  • Wodę nalewamy tylko własnym wężem.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube