Przejdź do treści

Pierwsze dni na Sardynii: Golfo Aranci, plaża Marinella i porysowany kamper

Film z , odcinek #22

Pierwsze dni na Sardynii: Golfo Aranci, plaża Marinella i porysowany kamper
Kadr z filmu

Pierwszy dzień na Sardynii. Z promu zjechaliśmy dość późno i na pierwszą noc stanęliśmy w miejscu znanym wielu Polakom, zaledwie 10–11 kilometrów od portu. Był 18 września, czyli już po sezonie. Słońce schowało się za chmurami, ale i tak było 26–27 stopni, a woda cieplutka. Są tam dwie plaże i bar, a od strony hoteli plaża hotelowa, na której też można być.

Serwis w Olbii i parking przy cmentarzu

Rano trzeba było załatwić sprawy serwisowe. Na stacji serwisowej w Olbii zrzut szarej wody kosztował 5 euro, a nabranie wody kolejne 5, więc serwis wyniósł nas 10 euro. Musieliśmy opróżnić kasetę i zatankować wodę, więc nie było wyjścia.

Potem pojechaliśmy do Golfo Aranci. Zaparkowaliśmy w centrum, na dużym darmowym parkingu przy cmentarzu. Nauczyliśmy się, że parkingi przy cmentarzach to prawie pewny i najczęściej darmowy wybór. Ruch na włoskich ulicach to walka, zarówno dla pieszych, jak i dla kierowców, więc wszyscy na wszystko uważają.

Golfo Aranci to właściwie maleńka miejscowość, ale fajna do przespacerowania: długa, pusta po sezonie plaża, marina z jachtami, palmy i promenada. Plaże są tu wąskie. Nad wyspą wisiała mgła, a mimo to było 30 stopni, parno, więc dwa razy wskoczyliśmy do wody. Na koniec zajrzeliśmy na ryneczek, gdzie Adrianka wypatrzyła eleganckie lniane ubrania.

Plaża Marinella

Kolejny przystanek to plaża Marinella: olbrzymia, szeroka i piękna, a do tego z miejscem, gdzie da się stanąć na dziko. Latem pewnie jest tu drugie Władysławowo. Zastanawialiśmy się, czy nie zostać, ale pojechaliśmy dalej.

Dzika miejscówka i porysowany kamper

Na noc pojechaliśmy na dzikie miejsce z park4night, na terenie Natura 2000. Krystalicznie czysta woda, widok na marinę i miasto pięknie oświetlone w nocy. Byliśmy chyba jedynym kamperem, który tam wjechał. W nocy przyjechali samochodami miejscowi i z czołówkami i siatkami podobnymi do tych na motyle łapali kraby w wodzie, ale zachowywali się cicho. Rano obserwowaliśmy czaplę i kaczki nurkujące, które pływały pod wodą jak motorówki i łapały ryby. Pierwszy raz widzieliśmy coś takiego.

Minus tej miejscówki to dojazd. Droga jest wąska, a krzaki i gałęzie wiszą tak nisko, że przedzieraliśmy się przez nie i porysowaliśmy kampera z obu stron. Wszystko skrzypiało i piszczało, a o boczną kamerę baliśmy się do końca. Przeżyła. Jeśli ktoś ma małego vana w rodzaju T4 czy T5, to miejsce jak najbardziej polecamy. Dużym kamperem: odradzamy.

Z tego wyjazdu

  • Serwis w Olbii: szara woda 5 euro, woda 5 euro (wrzesień 2023).
  • Golfo Aranci: darmowy parking przy cmentarzu w centrum.
  • Plaża Marinella: duża plaża z możliwością postoju na dziko.
  • Dzika miejscówka z park4night na terenie Natura 2000: tylko dla małych vanów, dojazd rysuje karoserię.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube