Przejdź do treści

Najbardziej widokowa droga Sardynii i spotkanie z polską grupą kamperów

Film z

Najbardziej widokowa droga Sardynii i spotkanie z polską grupą kamperów
Kadr z filmu

Niedzielny poranek na plaży przywitał nas lekko sztormową pogodą. Dzień wcześniej było jeszcze pełne słońce, a prognoza na najbliższe dni nie wyglądała ciekawie. Na Sardynii często jest tak, że gdy na północy jest niepogoda, na samym dole świeci słońce. Zostały nam trzy, może cztery dni, więc wracamy wschodnim wybrzeżem w stronę Olbii.

W Cala Gonone chcieliśmy znowu popłynąć w rejs albo wynająć ponton, ale przy takim wietrze nic tam nie pływa i nic nie jest wypożyczane. Na szczęście pływaliśmy tam już wcześniej. Tego ranka na kamper plac wjechało Morelo, drugie, które widzimy na Sardynii.

Wybór trasy w Garminie

Kemping w Zatoce Orosei wybieramy w Garminie. Z tego, co wiemy, w Cala Gonone są dwa. Nawigacja dała nam dwie opcje: dookoła drogą szybkiego ruchu, 140 km w około dwie godziny, albo krótszą trasą, 100 km, też w około dwie godziny. Wybraliśmy krótszą, bo to chyba najbardziej widokowa droga na Sardynii. Prowadzi też obok miejsca, z którego rok wcześniej szliśmy do kanionu Gorropu.

Garmin pokazuje profil wysokości trasy, więc od razu widać, jakie podjazdy i zjazdy nas czekają. Im wyżej się wspinamy, tym większe spalanie, a na długich zjazdach cierpią klocki hamulcowe. Z gór zjeżdżamy na asystencie zjazdu ze wzniesienia, prawie bez używania hamulców.

Widoki jak na norweskich fiordach

W drodze spadł pierwszy deszcz od półtora miesiąca, odkąd jesteśmy w trasie. Po tylu dniach z temperaturą po 30 stopni naprawdę się ucieszyliśmy. Rozumiemy, że ktoś, kto przyjeżdża na tydzień, może się zdenerwować, ale nam był potrzebny.

Sama droga to milion serpentyn, góra, dół, jazda na skraju przepaści i widoki jak na norweskich fiordach. Wcześniej zawsze objeżdżaliśmy te góry. Wspięliśmy się na ponad 930 m, a spalanie wzrosło do 15 l. Uwaga na kozy na jezdni. Odcinek pod kanionem jest nowy i szeroki, obok wciąż biegnie stara droga.

Kawa z Chillcampem

Przed nami jechała grupa polskich kamperów prowadzona przez Chillcamp. Dogoniliśmy ich na postoju przy miejscu, z którego idzie się do kanionu Gorropu, i zrobiliśmy przerwę na kawę i pogaduchy z Marcinem i całą ekipą. Jechali w siedem kamperów, a wśród nich byli posiadacze Niesmanna: największy ma 9,05 m długości i hak, inni 8,8 i 8,4 m, a jeden z kierowców odbiera swojego za trzy tygodnie. Pogadaliśmy o zawieszeniu pneumatycznym, na którym kamper po prostu płynie. Myśleliśmy, że w tylu kamperów nie da się jeździć po Sardynii, a chłopaki pokazali, że się da.

Oni pojechali na dziko na plażę za Orosei, a my na kemping, bo przez najbliższe dwa dni miało być pochmurno. Do celu zostało nam jeszcze około 30 km.

Z tego wyjazdu

  • Do Cala Gonone: górską drogą 100 km (około 2 godzin) zamiast 140 km drogą szybkiego ruchu.
  • Najwyższy punkt trasy: ponad 930 m.
  • Spalanie Maksa na podjazdach: około 15 l.
  • Na zjazdach pomaga asystent zjazdu ze wzniesienia.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube