Przejdź do treści

Dziki nocleg nad morzem w burzę: kampery w podkowę i polska biesiada

Film z

Dziki nocleg nad morzem w burzę: kampery w podkowę i polska biesiada
Kadr z filmu

Na nową miejscówkę przyjechaliśmy z Arturem i Izabelką, a na miejscu czekało kolejne spotkanie: Greenowie, z którymi w Polsce nie możemy się zgadać. Tomas wysłał im lokalizację na Instagramie i tak się spotkaliśmy.

To totalny dzikus nad morzem: skaliste wybrzeże, w oddali plaża i kitesurferzy, dookoła kompletne pustkowie. Widok z okna był taki, że sami sobie zazdrościliśmy. Wiało za to przepotężnie.

Kampery w podkowę

Żeby dało się posiedzieć przy grillu, ustawiliśmy kampery w podkowę. Najpierw zajęliśmy miejsce z najlepszym widokiem, ale jako największy kamper zostaliśmy wytypowani do zasłaniania wiatru i Maks stanął z boku. Widok z sypialni i tak mieliśmy ładny. Prognoza pokazywała w nocy deszcz i burzę z błyskawicami. Przy takiej pogodzie trzeba pamiętać, żeby na noc zamknąć okna i okno dachowe.

Na grillu wylądowały szaszłyki ze sklepu, w których są trzy rodzaje mięsa. Bardzo je lubimy. Przed burzą przenieśliśmy się do środka i przestawiliśmy kanapę tak, żeby wszyscy się zmieścili. Przy stole w Maksie bez problemu usiadło kilka osób.

Polska biesiada

Ostatnio spotykamy na Sardynii mnóstwo Polaków, nie tylko znajomych. Wyspa jest teraz bardzo popularna wśród Polaków. Zrobiliśmy więc tradycyjną polską biesiadę: mały grill, kawka, herbatka, woda mineralna i rozmowy o trasach. Znajomi zjeździli północ wyspy. Byli w Alghero, gdzie od 1 do 4 października trwała impreza i pół miasta było zamknięte, a do portu nie dało się wjechać. Spali pod Palau, na dzikich miejscach obok jednego z dwóch tamtejszych kempingów, i byli na La Maddalenie.

Rozmawialiśmy też o urządzaniu kampera. Mamy półkę, na której stoją pionowo trzy flakony i nie mamy na nią pomysłu. Artur podpowiedział, żeby naciągnąć gumę, na przykład z dętki, która przytrzyma butelki przy hamowaniu. Adrianka ma za to swój kącik do malowania z lusterkiem na półce, którą Tomas wymyślił na okulary.

Do końca wyjazdu zostało niewiele, bo w czwartek wsiadamy na prom. Następnego ranka okazało się, że po nocnej ulewie czeka nas akcja ratunkowa.

Z tego wyjazdu

  • Nocleg: dziki postój na skalistym wybrzeżu Sardynii, październik 2026.
  • Przy silnym wietrze ustawiamy kampery w podkowę, największy zasłania resztę.
  • Przed burzą: zamknięte okna i okno dachowe.
  • Prom powrotny z Olbii: czwartek.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube