Porto Katsiki kamperem, nieudany prom z Wasiliki i przebita opona na Lefkadzie

Budzisz się z widokiem na Porto Katsiki i wiesz, po co jeździsz kamperem. Na parkingu nad plażą, na który latem się nie dostaniecie, stały kampery z Polski, Niemiec, Francji, Austrii i Rumunii. Ze śmietnikami nie ma problemu, za to serwis na Lefkadzie zrobicie właściwie tylko na kempingach, a z wodą jest tu trudno, dużo trudniej niż na Chalkidiki.
Zaskoczyło nas, że tak topowe miejsce przed sezonem wyglądało jak po huraganie, choć niektóre knajpy już działały. Mostek, z którego wszyscy robią słynne zdjęcie, jest zniszczony, a dalsze przejście za znakami zakazu to już duże ryzyko.
Na plaży pod klifami
Około 17 zeszliśmy na plażę. Rano przypłynęły dwa katamarany i statek wycieczkowy z głośną muzyką, około 50 osób wysypało się na godzinę kąpieli i odpłynęło. Pod klifami są ostrzeżenia przed spadającymi kamieniami i ludzie ich przestrzegali. Metr od brzegu jest od razu głęboko. Był 2 maja, parno i ponad 20 stopni mimo chmur.
Następnego ranka przyszła ulewa z burzą. Chwilę wcześniej zamknęliśmy okno dachowe, bo w Grecji śpimy z otwartym, i to był fart.
Prom z Wasiliki, którego nie było
Chcieliśmy płynąć na Kefalonię. W porcie w Wasiliki okazało się, że w długi weekend promy pływają tylko dwa razy dziennie, o 11 i o 15, a obowiązują rezerwacje telefoniczne i internetowe. Na prom o 11 się nie załapaliśmy, choć byliśmy w porcie wcześniej, tylko pojechaliśmy jeszcze po wodę. Na ten o 15 byliśmy pierwsi na liście rezerwowej, ale wszyscy z biletami przyjechali. Nie było pewne, czy prom popłynie w sobotę, bo zapowiadano szkwał, w niedzielę nie pływał wcale. Kupiliśmy bilety na poniedziałek.
Rada: przyjeżdżajcie do portu dużo wcześniej niż godzinę przed promem, a w okresie świąt rezerwujcie z wyprzedzeniem.
Czekając, zjedliśmy w restauracji, którą miejscowy polecił Szczepanowi jako tę ze świeżymi rybami prosto z kutra: sałatka grecka, kalmary, okoń i dorada. Wybitne, ale z piwem i wodą wyszło 42 euro na głowę. 4 maja rano, w porcie, rybacy z firmy krewetkowej z Bari po rozmowie podarowali nam świeże krewetki.
Przebita opona
Potem przyszła kolejna przygoda: dziura w oponie. Zadzwoniliśmy po assistance, ale odwołaliśmy, bo znalazł się zestaw samonaprawczy. 3 km dalej był warsztat, który naprawia też opony.
Objeżdżając wybrzeże, przejechaliśmy przez urokliwe miasteczko z dużą mariną jachtową. Pojechaliśmy też na malutką plażę jak z bajki, ale dojazd jest mega offowy: jechaliśmy 10–15 km/h, z asystentem zjazdu. To miejsce tylko dla kamperów do 6 metrów. Na koniec wróciliśmy na Kathismę, od której zaczęliśmy Lefkadę, gdzie morze waliło olbrzymimi falami.
Z tego wyjazdu
- Nocleg: parking nad Porto Katsiki, przed sezonem bez opłat (maj 2024).
- Woda i serwis na Lefkadzie: trudno, najpewniej na kempingach.
- Prom Wasiliki–Kefalonia: w długi weekend tylko kursy o 11 i 15, potrzebna rezerwacja.
- Obiad z rybami w Wasiliki: ok. 42 euro na osobę.
- Wozimy zestaw samonaprawczy do opon, uratował nam dzień.