Plaża La Marinedda i Isola Rossa: nocleg z widokiem i zakaz w Santa Teresie

Poranek na miejscówce z poprzedniego dnia wyglądał fantastycznie: żaglówki na wodzie, a obok polska ekipa, Beata i Dariusz, którzy podróżują crafterem z motocyklem. Fantastyczni ludzie, poznaliśmy się właśnie tutaj. Wieczorem po niebie przeleciał sznur satelitów Starlink, a Adrianka zdążyła zrobić im zdjęcie.
Santa Teresa Gallura: zakaz dla kamperów
Słyszeliśmy, że Santa Teresa jest w sezonie zamknięta dla kamperów, ale chcieliśmy chociaż ją zobaczyć. Rzeczywiście: przy wjeździe stoją znaki zakazu wjazdu kamperów do końca września, z powodu dużego ruchu. Na wprost widać marinę i port, z którego odpływają promy na Korsykę. Nie prowokowaliśmy losu i wyjechaliśmy. Jeśli ktoś chce zobaczyć miasteczko, najlepiej zatrzymać się przed nim i wjechać rowerami.
Plaża La Marinedda i nocleg na wzgórzu
Po drodze przez zieloną część Sardynii zajrzeliśmy na pierwszą z dwóch plaż na ten dzień. Już przy skręcie okazało się, że parking ma ograniczenie do 2 metrów wysokości. Przed wjazdem jest jednak sporo miejsca, gdzie można się zatrzymać, a nawet przespać, i nikt nikogo nie wyrzuca. Widoki jak z pocztówki.
Nasz spot na noc to była miazga: wzgórze nad morzem, pierwsza linia i jeden z najpiękniejszych widoków, jakie mieliśmy. Kiedy odjechały stojące tam auta, ustawiliśmy się idealnie. Na plażę schodzi się ścieżką po skałkach, około 5 minut. Przy plaży stoją zamknięte po sezonie domki letniskowe. Usiedliśmy w barze na sardyńskie piwo Ichnusa i Aperol Spritz i czekaliśmy na zachód słońca. Za piwo i aperola zapłaciliśmy około 10 euro, czyli tyle samo, ile zapłacilibyśmy w Polsce.
Na dolnym parkingu, tuż przy plaży, też stały kampery i tam również można spać. Wyczytaliśmy, że w dzień jest płatny, a w nocy darmowy. Stał tam też bardzo dziwny, okrągły i szeroki kamper z wielkim bagażnikiem z tyłu, chyba samoróbka.
Obudził nas wschód słońca o 8:00. Wędkarze przyjechali tu już o 6:00 rano. 26 września o 14:00 było 30 stopni, czyste niebo i krystaliczna woda. Musieliśmy jednak jechać dalej, bo minusem spania na dziko jest serwis: kaseta toalety zapełnia się co dwa dni.
Isola Rossa
W Isola Rossa parking kosztował 1 euro za godzinę. Nie wpisuje się numeru rejestracyjnego, po prostu wrzuca monety i kładzie bilet za szybę. Wrzuciliśmy 2 euro, a obróciliśmy się w godzinę.
To miasteczko w naszym stylu: mała marina, piękna plaża i promenada z knajpkami. Przejście całego zajmuje może 15 minut. Uwaga na plażach: sporo tu naturystów. Spodobał nam się prosty pomysł na promenadzie: pojemniki na niedopałki, dzięki którym nikt nie rzuca kiepów na ziemię. Miasteczko jest wyraźnie imprezowe i warto zostać tu na 24 godziny, bo we Włoszech życie zaczyna się wieczorem, po 21:00.
Ceny we wrześniu 2023: kolacja około 15–16 euro, pizza marinara 7 euro, carbonara 11 euro, najdroższa pizza z bufalą 12–13 euro. Naszym zdaniem Chorwacja była ciut droższa, choć to zależy od miejsca: w Dubrowniku było drogo, a w Istrii taniej.
Z tego wyjazdu
- Santa Teresa Gallura: zakaz wjazdu kamperów do końca września.
- Parking przy jednej z plaż: ograniczenie wysokości do 2 m.
- Nocleg na wzgórzu nad plażą, dolny parking przy plaży płatny w dzień, w nocy darmowy.
- Isola Rossa: parking 1 euro za godzinę (wrzesień 2023).
- Kaseta toalety wystarcza nam na około dwa dni.