Przejdź do treści

Costa Smeralda na Vespie: Capriccioli, Principe i Liscia Ruja

Film z

Costa Smeralda na Vespie: Capriccioli, Principe i Liscia Ruja
Kadr z filmu

W niedzielę, 13 października, rano z kawą obeszliśmy jeszcze plażę w Porto Taverna. O 9 było już bardzo ciepło i pusto, ale w weekendy na Sardynii mimo wszystko bywa tłoczno. Spokojniej jest w środku tygodnia.

Lidl i Golfo Aranci

W niedzielę sklepy są otwarte, więc pojechaliśmy na zakupy do Lidla. Najpierw nasza złotówka okazała się za mała do wózka, a koszyki stały dopiero przy kasach. Potem przyszło zdziwienie: wybór w tutejszym Lidlu jest ogromny, dużo większy niż w polskim. Kupiliśmy za dużo, a z Polski i tak wieźliśmy zapasy. Wniosek: nie ma sensu pakować kampera jedzeniem na Sardynię.

Obiad zjedliśmy w Golfo Aranci, przy porcie, do którego przypływają promy. Na tablicy był zakaz ognisk, namiotów, psów i coś o kamperach, czego nie zrozumieliśmy. Jesteśmy tu drugi raz i znowu nam się nie spodobało, nie ma tu tego „wow”. To nasza subiektywna opinia: do Golfo Aranci przyjedźcie raczej rowerem lub skuterem, a nie na nocleg.

Szmaragdowe Wybrzeże skuterem

Na Costa Smeralda kampery mają praktycznie zakaz wstępu, wszędzie są zakazy. Dlatego zostawiliśmy Benka na miejscówce, na której staliśmy sami, i ruszyliśmy na Vespie. W planie były plaże Capriccioli, Principe i Liscia Ruja oraz porty, w tym Porto Cervo, jeden z najbardziej ekskluzywnych na wyspie.

Pierwsza plaża wymagała zejścia, około 10 minut, i lepiej mieć inne buty niż klapki. Parking jest płatny za godzinę, my braliśmy po pół godziny, bo to był objazd. Plaża składa się z dwóch półksiężyców przedzielonych skałką, ma biały, miękki piasek i bardzo czystą wodę. Była połowa października, a ludzi sporo. Spaliśmy w 20 stopniach.

Capriccioli to cztery małe plaże na jednym półwyspie, połączone przejściami przez krzaki. Parking zapłaciliśmy elektronicznie za 30 minut. Beach bar działa tylko latem i wtedy jest tu bardzo imprezowo. Na wszystkich tych publicznych plażach w sezonie obowiązuje zakaz wprowadzania psów; słyszałem, że mandat może wynieść 30 euro.

Ostatnia, ogromna plaża tego dnia zrobiła na nas największe wrażenie. Dowiedzieliśmy się, że po sezonie można tu przyjechać kamperem: parking kosztuje 10 euro za dzień, a płaci się tylko w dzień. Nie ma tu miejsc z bezpośrednim widokiem na morze. Kiedy człowiek zobaczy tyle plaż, zaczyna wybrzydzać, że piasek nie taki i światło nie takie, a to wciąż raj.

Woda na Sardynii

Najtrudniejsze na Sardynii jest zdobycie wody, jeśli nie tankujecie na kempingach. Są miejsca, gdzie jest jej dużo, i takie, gdzie trudno ją znaleźć. Tym razem nalewaliśmy przy placu zabaw dla dzieci. Wozimy bańkę jako żelazny zapas, a w sumie mamy 120 litrów. 100 litrów wystarcza nam na trzy dni.

Z tego wyjazdu

  • Lidl na Sardynii: wózek na monetę, koszyki przy kasach, ogromny wybór.
  • Costa Smeralda: dla kamperów praktycznie same zakazy, zwiedzaliśmy na Vespie.
  • Parkingi przy plażach: płatne za godzinę; na ostatniej plaży 10 euro za dzień dla kampera, w nocy bez opłat (październik 2024).
  • W sezonie zakaz psów na publicznych plażach.
  • Woda: 100 litrów starcza nam na trzy dni.

Film

Film odtworzy się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube