Rozerwana opona i spacer po Posadzie w oczekiwaniu na wymianę

Po porannym wyciąganiu kamperów z błota przyszedł nasz pech: na kamienistej drodze rozerwaliśmy oponę, dwa dni przed końcem wyjazdu. Opona nadawała się już tylko do wyrzucenia. Koło odkręciliśmy, położyliśmy w bagażniku i zamówiliśmy nową oponę.
Czekamy do końca sjesty
Oponę trzeba było przywieźć z magazynu w Budoni, ale wcześniej wszyscy jedli obiad, a trwała sjesta. W czasie sjesty wszystko jest zamknięte, niezależnie od tego, co się dzieje, więc mogliśmy podjechać dopiero około 15:30–16:00. Wszystko miało kosztować 130 € i tyle ostatecznie zapłaciliśmy. Nowa opona nie jest typowo kamperowa, więc po powrocie do Polski i tak trzeba będzie ją wymienić. Do tego czasu jedziemy jeszcze wolniej.
Posada: spacer do zamku
Kampera zostawiliśmy na parkingu i poszliśmy na spacer po Posadzie. Tomas był tu rok wcześniej, kiedy przez dwa tygodnie sam objeżdżał wschodnie wybrzeże Sardynii, więc to on prowadził. Do zamku idzie się schodkami i wąskimi kamiennymi uliczkami. Jedna z nich ma podobno 500 lat. Miasteczko ma ogromny urok i człowiek czuje się, jakby cofnął się w czasie.
Część domów jest pięknie odnowiona, z zachowanymi starymi belkami w nowoczesnym wnętrzu, a część czeka na remont. Rozmawialiśmy o włoskich domach za 1 €, które można kupić i wyremontować we własnym zakresie. W wielu domach wciąż mieszkają ludzie, to nie jest opuszczone miasteczko. Uważajcie tylko pod nogi, bo psy biegają tu same, a w niektórych zaułkach nieźle pachnie.
Niespodzianka na tarasie
Na tarasie widokowym przy barze czekała niespodzianka: Mario i Marcin, z którymi dopiero mieliśmy się umawiać. Taras był pełny, więc stanęliśmy przy beczce i zamiast piwa była woda mineralna z czterema słomkami. Na samą górę z panoramą jeszcze nie weszliśmy.
Po zejściu z zamku pojechaliśmy po oponę. Przy zakładaniu koła pomogli Wojtek i Agatka, a Wojtek jak zawsze miał pomysł, jak podnieść koło. Śruby dokręciliśmy po przekątnej i sprawdziliśmy je jeszcze raz na miejscu noclegu. Dzień nie był stracony, bo wszystko załatwiliśmy przy okazji. Straciliśmy tylko pieniądze.
Z tego wyjazdu
- Wymiana opony z dowozem z magazynu w Budoni: 130 € (październik 2026).
- W czasie sjesty warsztaty są zamknięte, liczcie na koniec około 15:30–16:00.
- Posada: kamienne uliczki i zamek, warto wejść na górę.
- Opona założona awaryjnie, do wymiany po powrocie.