Dubrownik kamperem: darmowy parking, mury i miejsca z Gry o tron

Do Dubrownika dojechaliśmy grubo po dziewiątej wieczorem, więc na nagrywanie nie było już czasu. Stanęliśmy na darmowym parkingu pod szpitalem, gdzie nocowały jeszcze dwa kampery z Niemiec. Darmowe miejsce do spania w Dubrowniku to raczej rzadkość: nikt tu oficjalnie nie biwakuje, po prostu pojedyncze kampery stają po cichu, żeby zwiedzić miasto. Rano podjechała policja, ale jak się okazało, do szpitala, a nie do nas.
Jak tu dojechaliśmy
Wystartowaliśmy z Polski przez Czechy na Brno, potem był Wiedeń z naszymi perypetiami i Graz, gdzie nie udało się stanąć tam, gdzie chcieliśmy, więc nocowaliśmy przy autostradzie, obok małego zameczku. Dalej przez Słowenię, z jeszcze jednym przystankiem na kempingu z basenami, prądem i wodą za około 25 euro. Pod Splitem zjechaliśmy z autostrady i pojechaliśmy całym wybrzeżem, przez Riwierę Makarską. Granicę mieliśmy przekraczać, ale w ostatniej chwili przejechaliśmy nowym mostem i ją objechaliśmy.
Spacer do starego miasta
Był niedzielny poranek, 20 stopni i słońce za chmurami. Myśleliśmy, że do centrum jest pół godziny pieszo, a do głównego punktu doszliśmy w około 25 minut. Po drodze zeszliśmy schodami, które okazały się zejściem do hotelu, minęliśmy „kłódkownię”, gdzie wiesza się kłódki zakochanych, i punkty widokowe z barierką do pasa nad przepaścią. Jest też plaża pod murami, na której kręcono sceny do Gry o tron.
Na mury od razu nie weszliśmy, bo przed obiadem przewalały się tu wycieczka za wycieczką. Wejście kosztuje 35 euro od osoby, czyli 70 euro za nas dwoje. Drogo, ale do Dubrownika nie przyjeżdża się codziennie, więc uznaliśmy, że lepiej to odżałować niż potem żałować. Nie musieliśmy się nigdzie spieszyć, więc mury przełożyliśmy na popołudnie.
Schody wstydu i ukryte drzwi w murach
Na tym kanale nie usłyszycie wykładów z historii, ale tu robimy wyjątek: to schody wstydu z Gry o tron. Nikt się na nich nie rozbiera, za to wszyscy robią zdjęcia. Na górze jest knajpka z parasolami, a na dole barman wysyła zamówienia koszykiem na linie.
W murach są dwie pary drzwi prowadzących na zewnątrz. Za pierwszymi jest knajpka nad samą wodą, gdzie usiedliśmy na piwo z widokiem: w 2023 roku kosztowało 6 euro. Za drugimi kolejny lokal i zejście nad wodę, gdzie można się wykąpać. Nie trzeba nic zamawiać, można przyjść z własnymi kanapkami i po prostu posiedzieć.
Plaża, Hard Rock Cafe i mury
W zaułkach starego miasta knajpka wyskakuje zza każdego rogu, a lodziarnia, na którą trafiliśmy, miała smaki przekraczające ludzkie pojęcie. Wyszliśmy też za mury na miejską plażę. Leżaki są tam płatne i należą do knajpy, więc kelner zjawia się od razu. Na obiad poszliśmy do Hard Rock Cafe, to już nasz trzeci po Pradze i Wenecji.
Po obiedzie weszliśmy na mury. Z góry widać knajpki pod murami i młodzież skaczącą do wody z małej skoczni. Relację z murów skończyliśmy szybciej, niż chcieliśmy, bo padła bateria w kamerze.
Z tego wyjazdu
- Nocleg: darmowy parking pod szpitalem w Dubrowniku, pieszo do starego miasta ok. 25 minut.
- Trasa: Brno, Wiedeń, Graz, Słowenia, wybrzeże od Splitu przez Riwierę Makarską.
- Mury Dubrownika: 35 euro od osoby (2023); rano dużo wycieczek, lepiej iść po południu.
- Piwo w knajpce za murami: 6 euro.