Dzień na morzu na MSC World Europa: bufety, teppanyaki i wieczór na statku

Czwarty dzień naszego rejsu na MSC World Europa był tak zwanym dniem na morzu, czyli cały dzień bez portu. Plan był prosty: rano ręczniki na leżaki, po śniadaniu opalanie. Pogoda miała jednak inne zdanie. Było pochmurno i wietrznie, około 20 stopni, więc zamiast smażenia się na leżakach było więcej basenów, jacuzzi i chodzenia po statku.
Śniadanie w bufecie
Zwykle jemy na 18. pokładzie, ale tego ranka cała sala była zapełniona, więc zamknięto ją i skierowano wszystkich piętro wyżej, na 19. pokład, który wygląda jak lustrzane odbicie tego niżej. W bufecie są sałatki, wędliny, sery, owoce, pancakes, jajka na różne sposoby, ciepłe bułki, kiełbaski i boczek. Spodobało nam się, że część jedzenia wydaje obsługa i pyta, ile chcesz. Dzięki temu ludzie nie nakładają już pełnych talerzy, które potem zostają na stołach. Moja stała kawa na statku to cappuccino z dolanym espresso.
Na tyłach statku jest spokojniejsza strefa z cichą muzyką i widokiem na morze, a niżej bar, w którym mimo gwaru da się popracować przy laptopie, co Adrianka chętnie robiła.
Kolacja w teppanyaki
Na statku połowa restauracji jest w cenie, a druga połowa płatna. Wieczorem poszliśmy do płatnej japońskiej restauracji teppanyaki, gdzie kucharz przygotowuje jedzenie na oczach gości i robi przy tym sztuczki. Do wyboru były zestawy: Gejsza za 29 euro, Samuraj za 39 euro, Emperor za 60 euro, a także menu wegańskie i dla dzieci. Adrianka wzięła Samuraja, ja Emperora. Po kolei wjeżdżały zupa, sałatka, sushi, ryż, tuńczyk, krewetki, homar i na koniec steki. Ceny napojów w kwietniu 2023: najtańsze wino 25 euro za butelkę, szampan około 100 euro, piwo 7 euro, a nawet woda kosztowała 3,50 euro.
Sklepy i wieczór galowy
Tego wieczoru był tak zwany wieczór galowy, więc większość pasażerów chodziła w garniturach i sukniach. Zajrzeliśmy do sklepu z perfumami, licząc na okazje, ale ceny okazały się takie same jak w Polsce: Boss od 70 do 99 euro, One Million za 87 euro. Okulary markowe kosztowały od 125 do 250 euro, a Prady, które mamy w kamperze, 230 euro. Na nocną przekąskę poszliśmy do pizzerii, gdzie pizzę robią na bieżąco właściwie przez cały dzień.
Promenada, szary lokal i teatr
Na 8. pokładzie jest zewnętrzna promenada z restauracjami, rybną knajpą z rybami z całego świata, lodziarnią, sklepem z zegarkami i palarnią. Na samym końcu statku można usiąść z drinkiem i posłuchać morza zamiast huku imprez, ale tego wieczoru wiało tak, że dziewczyny zawróciły. Potem był lokal, który nazywamy szarym, gdzie co wieczór jest 45-minutowy spektakl, a na koniec teatr, w którym udało nam się usiąść w pierwszym rzędzie. Po północy można jeszcze przyjść po kanapki.
Następnego dnia statek miał zawinąć do portu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale tam nie schodziliśmy, bo przegapiliśmy wyrobienie wizy.
Z tego filmu
- Statek: MSC World Europa, dzień na morzu.
- Teppanyaki: zestawy za 29, 39 i 60 euro (kwiecień 2023).
- Napoje: piwo 7 euro, woda 3,50 euro, wino od 25 euro za butelkę.
- Perfumy w sklepie na statku kosztowały tyle samo co w Polsce.
- Do UAE bez wizy nie zeszliśmy na ląd, warto załatwić ją wcześniej.